Na GPW robi się nerwowo

(Artur Szymański)
11-07-2006, 12:27

Nerwowa atmosfera towarzyszyła przedpołudniowym notowaniom na rynkach kasowym i terminowym warszawskiej giełdy. Po porannym wzroście wartości kontraktów terminowych oraz WIG20, nadeszło tąpnięcie, które sprowadziło kursy większości akcji oraz futures na WIG20 na minusy. Skurczyła się dodatnia baza, spadła LOP.

Nerwowa atmosfera towarzyszyła przedpołudniowym notowaniom na rynkach kasowym i terminowym warszawskiej giełdy. Po porannym wzroście wartości kontraktów terminowych oraz WIG20, nadeszło tąpnięcie, które sprowadziło kursy większości akcji oraz futures na WIG20 na minusy. Skurczyła się dodatnia baza, spadła LOP.

Pierwsze minuty wtorkowych notowań przyniosły zwyżkę, ale tym razem nie miała ona poparcia w obrotach. Liczba otwartych pozycji wprawdzie rosła ale nie tak dynamicznie jak w poprzednich dniach. Graczy szybko zdali sobie sprawę, że opiekun rynku dziś nie kwapi się do kontynuacji spekulacji z poprzednich dni. Potwierdza się zasadność ostrzeżeń wyrażanych we wczorajszych komentarzach o ryzyku wsiadania do odjeżdżającego pociągu.

Konsekwencją tej refleksji było przeorientowanie decyzji inwestycyjnych o 180 stopni i pospieszne zamykanie długich pozycji. Ujawniła się duża podaż, która w ciągu kilkudziesięciu minut zabrała 90 pkt z wartości najpopularniejszej serii kontraktów. Dopiero na około 1,5-proc. minusie spadek wyhamował, nastroje się uspokoiły i przed godziną 12 rynek terminowy wszedł w konsolidację.

Rynek kasowy poruszający się w ostatnich kilku sesjach pod dyktando terminowego doświadczył podobnego losu, ale ruchy były mniej gwałtowne. WIG20 w południe traci około 0,75 proc. Dodatnia baza, która po wczorajszej sesji wynosiła 54 pkt, skurczyła się o połowę. Inwestorzy, którzy rozpoczęli przed tygodniem spekulację na dużą skalę zrealizowali część zysków. Dalszy bieg wydarzeń również zależeć będzie głównie od ich „widzimisię”, a nie od np. rynku walutowego czy rozwoju wydarzeń na giełdach zachodnich.

Gdyby inwestorzy (spekulanci) giełdowi brali pod uwagę kształtowanie się wartości polskiej waluty, to mielibyśmy dziś na giełdzie wzrost indeksów. Złoty bowiem umacnia się. Na niekorzyść natomiast oddziałują europejskie rynki akcji, które nieco tracą za sprawą spółek technologicznych. To konsekwencja obniżenia ratingu dla amerykańskiej branży technologicznej przez Merrill Lynch, co przełożyło się na wczorajszą stratę Nasdaqa.

Waluty, obce rynki akcji, nawet polityka - ma to wszystko drugorzędne znaczenie dla biegu wydarzeń na GPW w ostatnim tygodniu. Dlatego dla dalszego rozwoju wydarzeń największe znaczenie będzie miało dzisiejsze zamknięcie na rynku terminowym GPW. Jeśliby doszło do zamknięcia blisko dzisiejszego minimum, w kolejnych dniach inwestorzy mogą uciekać z długich pozycji chętnie zajmowanych w końcówce ubiegłego tygodnia i wczoraj.

Jeśliby natomiast mocne ręce znów chwyciły ster rynku doprowadzając do odrobienia strat, umocniłoby to byki w wierze o swej bezkarności. Nie sposób przewidzieć co będzie, bo zależy to od woli sternika. Jedno jest pewne – w takim momencie jak obecnie nie należy odchodzić od monitora komputera i na bieżąco reagować na wahnięcia, zwłaszcza te, którym towarzyszy „strzał” obrotów. ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na GPW robi się nerwowo