Inwestorów nie wystraszyły kiepskie dane makro. Zamówienia na dobra trwałe spadły dwukrotnie mocniej niż oczekiwano. Liczba tzw. nowych bezrobotnych jest największa od października 1982 roku, a liczba pobierających zasiłek największa w historii. Inwestorzy nie przejęli się także najnowszą prognozą Goldman Sachs dotyczącą wartość S&P500 na koniec roku. Obecnie oczekuje, że wyniesie ona 940 pkt., a nie 1100 pkt., jak zapowiadał wcześniej. Mimo to w pierwszej części handlu na rynkach dominował popyt.
Kolejną sesję rosły ceny akcji banków. Pomagała wiadomość o planowanych przez administrację Obamy w jej pierwszym budżecie 750 mld USD nowej pomocy dla branży finansowej. Drożały wyraźnie Bank of America, Citigroup i JP Morgan. Wyraźnie taniał General Motors, którego wynik okazał się jeszcze gorszy niż oczekiwano.
MD