Nadużyć nie było

Marcin Goralewski
opublikowano: 03-01-2007, 00:00

Nie ma winnych doprowadzenia do upadłości Pozmeatu. Prokuratur umorzyła postępowanie, pokrzywdzeni akcjonariusze zadają pytania.

Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia Jadwiga Data z poznańskiej prokuratury okręgowej umorzyła śledztwo przeciwko Andrzejowi W., Elżbiecie S. i Jackowi K. Byli oni obwiniani o działania na szkodę upadłych Zakładów Mięsnych Pozmeat. W czasie kontrowersyjnych wydarzeń piastowali funkcje w zarządzie spółki.

— Prokuratura umorzyła śledztwo. Uzasadnienie liczy 98 stron — usłyszeliśmy w poznańskiej prokuraturze, która nie doszukała się znamion przestępstwa.

— Jestem zbulwersowana decyzją. Zamierzam złożyć zażalenie — mówi Emilia Nowaczyk, jeden z byłych akcjonariuszy spółki.

— To słuszna decyzja. Nie znam jednak jej szczegółów, to postępowanie bowiem mnie nie dotyczyło — odpowiada Jolanta Pankiewicz, ówczesna, związana z BRE Bankiem, szefowa rady nadzorczej Pozmeatu.

— Jestem zaskoczony decyzją prokuratury. Sądziłem bowiem, że z absurdalnych zarzutów uda się nam oczyścić przed niezawisłym sądem — mówi Jacek K.

Z pozostałymi osobami nie udało nam się porozmawiać.

Historia upadku

Postępowanie prokuratury trwało pięć lat. Grupa akcjonariuszy, którzy po przejęciu spółki przez BRE Bank stracili władzę, oskarżyła nowych udziałowców o działanie na szkodę spółki i doprowadzenie jej do upadłości. Najcenniejsze nieruchomości Pozmeatu w centrum Poznania po dawnym zakładzie produkcyjnym przejął BRE Bank, miesiąc wcześniej udzielając spółce kredytu pod zastaw majątku (w proporcjach 1,3 mln zł kredytu i ponad 120 mln zł zabezpieczenia). Zarząd miał także wstrzymać restrukturyzację, nie podpisując porozumienia z Bankiem BPH. Przedstawiciele BRE Banku odpowiadali, że kłopoty finansowe przejętej spółki to rezultat zbyt wielkich inwestycji poczynionych przez poprzednią ekipę. Zakupem Pozmeatu, który wcześniej reklamował się zbudowaniem najnowocześniejszego zakładu mięsnego w tej części Europy, zainteresowane było m.in. Alsero, spółka specjalizująca się w rozbiorze i eksporcie mięsa do Rosji. Wśród chętnych wymieniono także lokalne zakłady produkcyjne i inwestora z Danii. Ostatecznie syndyk sprzedał fabrykę grupie Sokołów.

Sprawy ciąg dalszy

Zdaniem części akcjonariuszy, umorzenie postępowania i sprzedaż zakładu przez syndyka nie zamyka sprawy.

— Konieczne jest zbadanie, jaki wpływ na przebieg śledztwa miał fakt, że brat Andrzeja W. był w 2001 r. — w okresie sprawowania przez niego funkcji w zarządzie, w tym w czasie wrogiego przejęcia kontroli nad spółką Pozmeat przez BRE Bank — wysokim funkcjonariuszem UOP, a od 2005 r. ABW. Występujących w śledztwie licznych nieprawidłowości i sposobu jego prowadzenia, w tym w szczególności umorzenia postępowania w wielowątkowej i bulwersującej sprawie oraz pozbawienia praw do udziału w postępowaniu pokrzywdzonych, nie można w żaden sposób obiektywnie uzasadnić na gruncie obowiązującego prawa — twierdzi Emilia Nowaczyk.

— Zarzuty, jakie stawia mi Emilia Nowaczyk, są nieprawdziwe. Nigdy nie miałem nic wspólnego ze sprawą Pozmeatu — odpowiada brat Andrzeja W.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu