Najgorsze za nami

Bartosz Krzyżaniak
03-07-2006, 00:00

Nawet jeśli nie sprawdzą się optymistyczne scenariusze dla Polski, nie powinniśmy narzekać na złą sytuację na rynku złotego, obligacji i akcji.

Główny wpływ na koniunkturę na polskich rynkach finansowych miały ostatnio decyzje największych banków centralnych świata. Oczy inwestorów zwrócone są za ocean, gdzie w miniony czwartek 17. raz z kolei wzrosły stopy procentowe, osiągając 5,25 proc. Informacja o 25-punktowej podwyżce (zamiast 50-procentowej, czego spodziewali się niektórzy analitycy) korzystnie wpłynęła na kursy walut naszego regionu, w tym złotego. W kolejnych miesiącach zainteresowanie inwestorów amerykańskimi stopami procentowymi nie zmaleje.

— Następna decyzja w sprawie stóp w sierpniu. Zależy ona od wyników gospodarki amerykańskiej. Do tego czasu na rynku uwidoczni się pewna nerwowość. Jeśli napłyną niejednoznaczne dane, na naszym rynku także zobaczymy wahania — uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego.

Czego zatem możemy się spodziewać w tym półroczu?

1

Amerykański bank centralny daje wyraźne komunikaty o konieczności podwyżek stóp procentowych. Optymizm konsumentów i przedsiębiorców w USA wpływa na wzrost popytu, co przekłada się na szybki wzrost cen. Rosnąca inflacja powoduje, że pod koniec roku główna stopa Fed wynosi 6 proc.

— Prędzej czy później gospodarka musiałaby to odczuć, bańka spekulacyjna pękłaby, a Amerykanie przekonaliby się, że nie są tak bogaci, jak im się wydawało. Dolar zacząłby słabnąć, a słabnący popyt z USA uderzyłby w strefę euro. W takich warunkach, mimo osłabienia presji na wzrost stóp procentowych, inwestorzy mieliby jeszcze większą awersję do ryzyka, co jeszcze bardziej niż ostatnio uderzyłoby w rynki wschodzące — uważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Przy takim scenariuszu — mimo dobrych fundamentów gospodarczych — notowania polskich obligacji i złotego będą spadać. Spadki mogą być jeszcze większe, jeśli tarcia wewnątrz koalicji doprowadziły do dymisji rządu Kazimierza Marcinkiewicza i przedterminowych wyborów.

2

Gospodarka USA nie traci tempa, jednak inflacja nie rośnie. W związku z tym amerykański bank centralny zostawia stopy procentowe bez zmian.

— W takich okolicznościach fala kapitału znów napłynie na rynki wschodzące. Wszystkie polskie aktywa zyskałyby na wartości — przewiduje Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Według Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, dla Polski korzystne byłoby pogorszenie koniunktury w USA.

— Dałoby sygnał inwestorom, by skierowali swą uwagę na rynki wschodzące, w tym Polskę — uważa ekonomistka BH.

Korzystny wpływ na krajowe rynki miałby też powrót Zyty Gilowskiej do rządu.

— Skrajnie optymistyczny wariant zakłada też przyjęcie przez Sejm w całości pakietu ustaw podatkowych i ograniczenie wydatków budżetowych. Trzeba jednak przyznać, że to mało realne — twierdzi Jacek Wiśniewski.

3

Katarzyna Zajdel-Kurowska jest zdania, że rzeczywistość nie będzie dla Polski ani tak surowa, jak w scenariuszu pierwszym, ani tak łagodna, jak w drugim.

— Realny scenariusz leży gdzieś pośrodku. Być może Fed podniesie stopy jeszcze o 25 pkt bazowych. Na scenie politycznej też nie dojdzie do dramatu — uważa ekonomistka BH.

Według Jacka Wiśniewskiego, zmiany podatkowe, jakie przyjmie parlament, będą kosmetyczne a budżet pozostanie w ryzach.

— Utrzyma się wysoki wzrost gospodarczy, od 4,5 do 5,5 proc., bezrobocie spadnie, a inflacja pozostanie niska, choć na koniec roku podskoczy. Wtedy też pojawią się oczekiwania podwyżki stóp procentowych w Polsce. Złoty trochę się umocni, lecz nieznacznie. W tym scenariuszu w Stanach Zjednoczonych możliwa jest jeszcze tylko jedna podwyżka stóp, która nie zachwieje równowagi między USA a rynkami wschodzącymi — przewiduje ekonomista Raiffeisen Banku.

Perspektywy na przyszły rok też są niezłe.

— Przy braku nagłego wzrostu awersji do ryzyka wśród inwestorów gospodarka będzie wzrastać w szybkim, lecz niegrożącym inflacji tempie. To spowoduje napływ kapitału na giełdę i rynek obligacji. Polska zostanie dostrzeżona na tle rynków wschodzących, co spowoduje umocnienie złotego przy stabilnych stopach procentowych. Wzrost gospodarczy będzie też sprzyjał inwestycjom — prognozuje Łukasz Tarnawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Najgorsze za nami