S&P500 i Dow Jones zaliczyły najgorszy miesiąc od maja 2010 roku. Nasdaq miał tak słaby miesiąc jeszcze dawniej. Gdyby nie udana druga połowa sierpnia, byłaby całkowita masakra. W środę indeksy umiarkowanie wzrosły, bo rynek wciąż żyje oczekiwaniem na wrześniowe posiedzenie FOMC, licząc na kolejną rundę ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Dane makro wywołały mieszane nastroje. Sektor prywatny dodał mniej miejsc pracy niż oczekiwano, ale zamówienia w przemyśle i indeks Chicago PMI okazały się lepsze niż spodziewał się rynek.
Notowania obligacji skarbowych, złota i ropy nie zmieniły się znacząco w środę, najwyższy kurs od trzech tygodni osiągnęła miedź, co miał uzasadniać większy niż oczekiwano wzrost zamówień w amerykańskim przemyśle. Spośród 10 głównych segmentów S&P500 spadł indeks tylko jednego. Najmocniej drożały spółki finansowe (1,2 proc.). Liderem wzrostów wśród spółek z S&P500 był E*Trade Financial Corp. Akcje internetowego brokera zdrożały o ponad 7 proc. po podwyższeniu prognozy jego zysku kwartalnego przez analityków Macquarie. Najsłabsza była branża usług telekomunikacyjnych (-1,6 proc.). W trójce najmocniej przecenionych spółek z S&P500 znalazł się AT&T. Rząd stanął na drodze jego planu przejęcia za 39 mld USD T-Mobile USA. Departament Sprawiedliwości złożył sprawę do sądu twierdząc, że taka akwizycja znacznie ograniczyłaby konkurencję na rynku telefonii komórkowej. Na zamknięciu drożało 77 proc. spółek z S&P050 i 61 proc. z Nasdsaq. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones drożały 23. Najmocniej rósł kurs Alcoa, największego w USA producenta aluminium. Goldman Sachs zachęca do kupowania akcji producentów metali z powodu ich niskich wycen. Alcoa staniała przez miesiąc o 16 proc. Najmocniej taniejącym blue chipem był wspomniany A&T&T. Jego akcje taniały o prawie 4 proc., podczas gdy następnej najmocniej przecenionej spółki z indeks, Home Depot, o zaledwie 0,6 proc.