Spadek rentowności obligacji spowodował zdecydowany wzrost popytu na amerykańskich rynkach akcji. Dodatkowo kusić mogły niskie ceny po ostatnim słabszym okresie. Nasdaq spadał przez poprzednie siedem sesji, najdłużej od 2016 roku. Dow Jones i S&P500 zaliczyły w tym samym okresie tylko jedną wzrostową sesję. Inwestorzy w środę ignorowali „jastrzębie” wypowiedzi przedstawicieli władz Fed, m.in. wiceszefa banku centralnego Laela Brainarda o konieczności podwyższenia stóp do restrykcyjnego poziomu i utrzymania ich tam przez pewien czas. Nie wywołała wyraźnej reakcji opublikowana pod koniec sesji „beżowa księga” Fed. Spadł indeks dolara, co wraz z malejącymi rentownościami obligacji wsparło notowania złota. Cena ropy spadła najniżej od stycznia.

Na zamknięciu drożały akcje aż 476 spółek wchodzących w skład S&P500. Popyt przeważał w 10 z 11 głównych segmentach indeksu. Największym cieszyły się akcje spółek materiałowych (2,7 proc.), dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych oraz spółek użyteczności publicznej (po 3,1 proc.). Gorzej niż rynek notowane były spółki przemysłowe, IT (po 1,6 proc.) i energii (-1,2 proc.).
Wzrosły kursy 28 z 30 blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Najmocniej drożały Home Depot (2,7 proc.), Nike (3,1 proc.) i najbardziej przeceniony we wtorek 3M Co. (3,4 proc.). Najsłabiej notowane w środę były Caterpillar (0,1 proc.), Verizon Communications (-0,05 proc.) i Chevron (-1,3 proc.).
Wzrosła wartość 69 proc. z ponad 3,7 tys. spółek z Nasdaq Composite. W Nasdaq 100 drożało 98 spółek z indeksu. Spośród 50 spółek technologicznych o największej kapitalizacji zdrożało 48, w tym wszystkie z grupy FAANG, w której najmocniej rósł kurs Netflixa (4,8 proc.), a najmniej Apple (0,9 proc.), który w środę zaprezentował nowe iPhone’y.
