Nakłady na marketing pochłaniają zyski Wilbo

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-01-19 00:00

Nakłady na marketing pochłaniają zyski Wilbo

Władysławowskie Wilbo, którego akcje notowane są od 3 lat na parkiecie podstawowym warszawskiej giełdy, należy do grona liderów w branży przetwórstwa rybnego. Spółka kontroluje 23-25 proc. krajowego rynku konserw rybnych. Jeszcze większy udział posiada w segmencie owoców morza. Tu przedsiębiorstwo zdominowało rynek w blisko 50 proc. Wysoki udział ma także w sprzedaży mrożonek. Około 20 proc. towaru, który trafia na rynek przetworów mrożonych, to wyroby firmowane logo władysławowskiej spółki.

Sztandarowym produktem Wilbo są konserwy rybne. Tylko w pierwszym półroczu 2000 roku sprzedaż tego asortymentu zamknęła się kwotą 42,9 mln zł, co stanowiło 45 proc. ogólnych przychodów przedsiębiorstwa. Drugą pozycję w strukturze sprzedaży zajmują mrożonki. Wartościowo sprzedaż tych wyrobów w pierwszych sześciu miesiącach minionego roku przyniosła władysławowskiej spółce przychody wysokości nieco ponad 37 mln zł. Stanowiło to 39 proc. całości sprzedaży.

Tak wysoka pozycja mrożonek to między innymi efekt ograniczenia dominacji konserw rybnych. Jeszcze w połowie 1999 roku stanowiły one 54 proc. ogólnej sprzedaży, podczas gdy mrożonki — 31 proc. Istotna dla przychodów spółki jest także produkcja konserw mięsnych i pasztetów. 12,9 mln zł uzyskanych w pierwszym półroczu 2000 roku ze sprzedaży tego asortymentu dało 13 proc. w ogólnej strukturze.

Oceniając spółkę na podstawie wyników finansowych, można stwierdzić, że jej rozwój ma charakter stały, dzięki czemu kondycja przedsiębiorstwa pozostaje stabilna. Po dziewięciu miesiącach 2000 roku przychody ze sprzedaży spółki były wyższe o ponad 34 proc. od notowanych rok wcześniej.

Jednak mimo tak dużego wzrostu sprzedaży, Wilbo nie może pochwalić się lepszymi zyskami niż w 1999 roku. W pierwszych trzech kwartałach 2000 roku firma zarobiła na poziomie operacyjnym nieco ponad 5 mln zł, czyli około 100 tys. zł więcej niż w analogicznym okresie 1999 roku. Ubiegłoroczny zysk netto był za to gorszy o blisko 100 tys. zł.

Wśród wielu czynników, które w decydującym stopniu wpływają na wynik finansowy spółki, na czołowym miejscu znajdują się wysokie koszty związanie z kampaniami reklamowymi. Na początku 2000 roku Wilbo ruszyło ostro z kampanią reklamową marki Neptun. Poźniej przyszła kolej na intensywne promowanie wyrobów mrożonych Del Pesca. Wśród tych produktów znajdują się dania gotowe, takie jak zupy czy filety rybne.

Przedsiębiorstwo równie silnie jest zaangażowane w działania modernizacyjne w swoich zakładach. Tylko w pierwszych sześciu miesiącach 2000 roku inwestycje pochłonęły około 5,8 mln zł, z czego na modernizację zakładu konserw rybnych przeznaczono prawie 2,9 mln zł. W kolejnych dwunastu miesiącach Wilbo chce wydzielić na inwestycje około 10 mln zł. Prowadzone prace modernizacyjne w zakładach rybnego potentata mają zapewnić wzrost mocy przetwórczych, ale także dostosować produkcję do unijnych norm.

Wilbo oprócz inwestycji w posiadane zakłady, cały czas rozważa możliwości przeznaczenia własnych środków na działania akwizycyjne ukierunkowane na inne firmy z branży. Spółka jest gotowa wyłożyć na ten cel około 17 mln zł, które w tej chwili są zdeponowane na rachunku inwestycyjnym.