NATO plus Rumunia

Mariusz Zielke
03-01-2006, 00:00

Warszawska firma odżywa po fuzji — lepsze wyniki, większe umowy, gotówka w kasie. Czy spółka odzyska zaufanie inwestorów?

ABG Ster-Projekt, giełdowa spółka IT, której 33,99 proc. akcji kontroluje Prokom, liczy na zdobycie kilku ważnych umów poza Polską. Spółka startuje obecnie w dwóch przetargach na dostawcę systemu dopłat dla rolników w Bułgarii, gdzie przeszła do ich finału, a wkrótce złoży ofertę w przetargu na podobny system w Rumunii. Jako jedyny polski integrator ABG Ster-Projekt został też zaproszony do udziału w kilkunastu przetargach NATO, z których jeden jest „szczególnie duży”.

— Rozstrzygnięcia tych przetargów spodziewamy się wkrótce. Ze względu na tajemnicę nie mogę ujawnić żadnych szczegółów tych projektów — mówi Dariusz Brzeski, prezes ABG Ster-Projekt.

Fuzja, fuzja i po fuzji

Ewentualne wygranie któregokolwiek z tych przetargów wzmocni spółkę, która koncentrowała się dotychczas na polskim rynku. Według prognoz, w 2005 r. odnotowała ona ponad 300 mln zł przychodów i niemal 25 mln zł zysku netto.

— Prognozy zrealizujemy na pewno. W 2006 r. i kolejnych latach spodziewamy się wyników o kilkanaście procent wyższych. Jeśli chodzi o projekty zagraniczne, najbardziej atrakcyjny — ze względu na wielkość kraju — jest przetarg w Rumunii — mówi prezes.

Informatyczna spółka powstała w 2005 r. z połączenia ABG ze Ster-Projektem. ABG była dotąd znana głównie ze stworzenia systemu dopłat bezpośrednich dla rolników IACS (jako podwykonawca HP). Ster-Projekt z kolei koncentrował się na obsłudze dostaw sprzętu, serwisie i projektach z pogranicza budownictwa i IT (okablowanie, budowa centrów danych, inteligentne budynki). ABG od lat osiągała coraz lepsze wyniki, Ster-Projekt miał wyjątkowo słaby 2004 r. Stąd na rynku panuje opinia, że fuzja spółek była korzystna tylko dla Ster-Projektu.

— Zyskały obie firmy, bo doskonale się uzupełniamy. Dzięki fuzji ABG stała się spółką publiczną, rozpoznawalną, zdolną do realizacji dużych, kompleksowych projektów IT. Ster-Projekt zyskał mocne zaplecze programistyczne, którego wcześniej poszukiwał — mówi nasz rozmówca.

Zdaniem prezesa, fuzję można uznać za zamkniętą, choć firma wciąż się zmienia. Zatrudnienie wzrosło do 440 osób, przy czym przybyło pracowników w działach software’owych, a ubyło w administracji. Nowa spółka chce się koncentrować na projektach związanych z oprogramowaniem — bardziej opłacalnych niż dostawy i serwis sprzętu.

— W ciągu ostatniego półrocza zdobyliśmy kontrakty za 300 mln zł, z czego 160 mln zł to projekty software’owe. Wcześniej ABG miało 80 mln zł przychodów, większość z oprogramowania, a Ster 200 mln zł — większość z hardware’u. Struktura przychodów obu firm zmienia się więc bardzo korzystnie — opisuje Dariusz Brzeski.

Dywidenda i zaufanie

Zarząd ABG Ster-Projektu zapowiada, że zarekomenduje akcjonariuszom przeznaczenie do 20 proc. zysku na dywidendę. Czy to ma pomóc odzyskać zaufanie u inwestorów, mocno nadszarpnięte w 2004 r. z powodu słabych wyników Ster-Projektu?

— Jako ABG dywidendę wypłacaliśmy co roku i nie widzę powodów, by to się zmieniło. ABG Ster-Projekt jest bardziej kontynuacją ABG niż Steru. Konsekwentnie wdrażamy zasady ładu korporacyjnego, realizujemy prognozy i zapowiedzi, staramy się budować firmę stabilną i przewidywalną. Zaufanie bardzo trudno się buduje i łatwo traci. Przez politykę otwartości wypracowujemy nowe standardy współpracy z naszymi inwestorami. Jestem przekonany, że walory naszej spółki to dobra inwestycja — mówi Dariusz Brzeski.

— Sporo spółek miało podobny problem. Najpierw wiele zapowiedzi, niespełnionych obietnic i planów, potem przecena akcji, która często wiązała się ze zmianami w akcjonariacie i władzach oraz próbą odzyskania zaufania. W przypadku ABG Ster-Projektu wydaje się, że jest szansa na odbudowanie tego zaufania. Widać zmiany, spółka jest kontynuacją bardziej działalności ABG niż Ster-Projektu. Połączony podmiot jest zyskowny, podpisuje nowe kontrakty. Istotnym testem będzie realizacja zapowiedzi — komentuje Michał Mierzwa, analityk Erste Securities.

Giełdowa spółka nie planuje emisji akcji lub obligacji. W kasie ma sporo gotówki (około 40 mln zł), a planuje sprzedaż nieruchomości, z której może uzyskać 21 mln zł netto. Pieniądze posłużą finansowaniu projektów, choć spółka nie wyklucza akwizycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NATO plus Rumunia