Nie każdy przecież musi urodzić się przedsiębiorcą

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2009-05-08 00:00

Dobry przedsiębiorca nie boi się, że jeszcze czegoś nie robił. Lubi wyzwania. Ale też unika zbędnej brawury, umie oceniać ryzyko.

Dobry przedsiębiorca nie boi się, że jeszcze czegoś nie robił. Lubi wyzwania. Ale też unika zbędnej brawury, umie oceniać ryzyko.

"Puls Biznesu": Wiele osób, które straciły pracę, myśli, czy nie pójść na swoje. Ale wydaje im się, że nie są do tego stworzone. Przedsiębiorcą trzeba się urodzić?

Anita Chmara, trener biznesu z firmy szkoleniowo-doradczej Berndson: Pewne talenty są wrodzone, ale niektóre umiejętności możemy rozwijać. Przedsiębiorcy mają różne zestawy cech, talentów i strategii osiągania sukcesów, otaczając się odpowiednimi ludźmi, którzy uzupełniają "braki". Dlatego podawanie "kanonu" tych cech jest nieco ryzykowne. Można się o to pokusić pod warunkiem, że uznamy, że to cechy ułatwiające prowadzenie biznesu. Pewne jest, że każdego człowieka sukcesu wyróżnia podejście do… porażki. Traktuje ją jako przystanek na drodze do sukcesu. To jest najważniejsze.

No to jakie cechy powinien mieć kandydat na przedsiębiorcę?

Nim przyjrzy się swoim cechom, niech najpierw odpowie sobie na kilka pytań. Na początek o spójność wartości prywatnych i zawodowych. Czy godzę się na intensywną pracę? Czy godzę się na odpowiedzialną pracę? Czy chcę i lubię decydować? Czy uważam, że pogodzę życie przedsiębiorcy i życie rodzinne? Czy potrafię emocje rozładowywać inaczej niż na bliskich? Bo jeśli mam z tym kłopot, a kocham rodzinę, będę podświadomie unikał takiej pracy.

Powiedzmy, że ktoś dobrze wie, z czym wiąże się bycie na swoim, i chce się w ten sposób realizować. Jakie cechy mogą mu pomóc?

Po pierwsze — otwartość. Przedsiębiorca śledzi rynek, konkurencję, trendy. Jego szósty zmysł opiera się głównie na gromadzeniu informacji. Uczy się. Uważa, że wciąż może wiedzieć więcej. Osiadanie na laurach zabiło już niejedną firmę. Po drugie — wizja. Bez marzenia, motywującego, wielkiego marzenia, trudno realizować wielkie wyzwania. Musi nam się chcieć coś robić. To wiąże się z tym, co określamy mianem charyzmy. Wizja to jedno. Ale trzeba nią zarażać i umieć wpływać na ludzi. A to można robić skutecznie, jeśli się ich szanuje. Kto nie szanuje ludzi, ten jest sam, nie przyciąga niezwykłych pracowników, nie dostaje pomocy, nie stwarza w firmie efektu synergii, który polega na tym, że siły dodane się mnożą. Zupełnie wbrew matematyce.

Marzenia ma wielu, gorzej z ich realizacją…

Realizacja marzeń musi się opierać na określonych celach. Jak powiedział Joseph O’Connor, cel to marzenie z nogami. Przedsiębiorca ma wiedzieć, co chce osiągnąć, w jakim czasie. Musi też mieć wpływ na swoje cele, a nie uzależniać ich od innych. I musi się zastanowić nad ewentualnymi kosztami tak wyznaczonych celów. Na przykład: zakładam, że przez rok rozwijam sieć sklepów. Sam, bo jeszcze nie mam tylu ludzi, żeby za mnie to zrobili. Ten rok będzie dla mnie i dla mojej rodziny trudny. Czy mimo to nadal tego chcę? Czy koszty są na tyle niewielkie, że warto je ponosić?

A odporność na stres?

Nie ma ludzi w stu procentach odpornych na stres. Zatem dobry przedsiębiorca słucha swojego organizmu i jest w stanie odpocząć, gdy tego potrzebuje. Stres dopada niespodziewanie właśnie ludzi aktywnych, którzy często nie mają czasu się zatrzymać i wsłuchać w pierwsze symptomy nadmiaru obowiązków. Po prostu pewnego dnia nie mogą wstać z łóżka, bo gdy dopada ich stres, spada odporność organizmu. Dobrze, jeśli objawi się w postaci zwykłego przeziębienia.

A co z oceną ryzyka? Ludzie często się obawiają, że coś się im nie uda.

Dobry przedsiębiorca nie boi się, że jeszcze czegoś nie robił. Lubi wyzwania. Ale unika zbędnej brawury, czyli umie oceniać ryzyko. I nie chodzi o jakieś wrażenia emocjonalne, tylko o konkretne wskaźniki ekonomiczne. No i sprawa wartości. Uczciwość. Na dłuższą metę dobrze działają i rozwijają się firmy oparte na wartościach. Rynek weryfikuje złe postawy. Działanie na skróty jest może kuszące, bo obiecuje szybkie zyski, ale krótkowzroczne. Za chwilę klienci zorientują się, że zostali nie do końca dobrze potraktowani i poszukają innej firmy. Takiej, która stosuje dobre praktyki.