Norweskie Ministerstwo Finansów obliczyło jesienią, że wartość wciąż czekającej na wydobycie ropy w norweskich złożach wynosi 4200 mld NOK, z czego 3750 mld NOK przypadłoby państwu. Spadek cen spowodował, że wartość tego bogactwa zmniejszyłaby się do 2,5 bln NOK, pisze dziennik Dagens Næringsliv.

Prof. Ragnar Torvik z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii powiedział, że zmiana cen ropy oznacza duże straty dla przeciętnych Norwegów.
- Redukcja kapitału dla sektora publicznego wynosi 2429 mld NOK, czyli 500 tys. NOK na mieszkańca lub 2 mln NOK na rodzinę składającą się z czterech osób. To pokazuje, kto najmocniej straci jeśli trwały spadek ceny ropy zmniejszy bogactwo – powiedział.
Sekretarz stanu Paal Bjørnestad uważa, że takie długoterminowe szacunki są obarczone możliwością dużego błędu. Przyznał jednak, że Norwegia bez wątpienia odczuje skutki spadku cen ropy.
- Nie ma wątpliwości, że trwała niska cena ropy spowoduje pewne konsekwencje. Będziemy mniej bogaci niż myśleliśmy. To oczywiście oznacza, że będziemy wpłacać mniej pieniędzy do funduszu i wzrost naszego zysku z tego tytułu będzie mniejszy – powiedział.