Nowa ustawa o planowaniu przestrzennym weszła w życie

Agnieszka Janas
15-07-2003, 00:00

Nowe przepisy uproszczą działanie inwestorów. Ułatwią również życie właścicielom gruntów z tzw. zamrażarek i ograniczą wpływ urzędników na wydawane decyzje, dotyczące zagospodarowania przestrzennego.

W piątek weszła w życie ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

— Najważniejszym powodem, dla którego prowadziliśmy prace nad ustawą, jest zdezaktualizowanie się regulacji z 1994 r. Poprzednia ustawa nie przeciwdziałała takim patologiom jak wieloletnie blokowanie przez obywateli uchwalania planu zagospodarowania i dopuszczała uznaniowość urzędników przy wydawaniu warunków zabudowy i zagospodarowania terenu (WZiZT). Generalnym celem nowego aktu prawnego jest ochrona przestrzeni, w której żyjemy. Nie zapominamy przy tym o konieczności wprowadzenia ułatwień dla inwestorów oraz korzystnej dla właścicieli terenów likwidacji tzw. zamrażarki — wyjaśnia Marek Bryx, prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.

Zdaniem rządu, ustawa jest wyraźnym ułatwieniem dla wszystkich zainteresowanych. Wspieranie inwestorów znalazło wyraz w zniesieniu obowiązku uzyskiwania WZiZT, jeśli nieruchomość znajduje się na terenie posiadającym szczegółowy plan zagospodarowania przestrzennego. Wtedy do uzyskania pozwolenia na budowę wystarczy wypis z planu oraz zgodny z nim projekt architektoniczny obiektu.

— Jeśli nie ma planów szczegółowych, inwestor będzie musiał wystąpić o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Będzie to możliwe w oparciu o analizę dotychczasowej zabudowy sąsiednich nieruchomości, a także wtedy gdy: działka ma dostęp do drogi publicznej, istniejąca lub projektowana infrastruktura jest wystarczająca dla nowej inwestycji, teren nie wymaga zgody na zmianę przeznaczenia, np. w oparciu o ustawę o ochronie gruntów rolnych i leśnych, oraz decyzja będzie zgodna z przepisami odrębnymi, np. ustawą o ochronie środowiska — tłumaczy Elżbieta Szelińska, dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa i Ładu Przestrzennego Ministerstwa Infrastruktury.

W dokumencie zapisano wyjątek, kiedy gmina będzie mogła odstąpić od wydawania decyzji w oparciu o sąsiadującą zabudowę. Taka sytuacja będzie możliwa przy realizacji inwestycji przemysłowych od zera, czyli często w „szczerym polu”, na terenach przeznaczonych na ten cel w myśl starych planów (uchwalonych przed 1995 r.), które pod koniec 2003 r. przestaną obowiązywać. Problemem mogłaby być jednak pewna uznaniowość przy ocenie wymienionych czynników.

— Skończyliśmy właśnie ustalenia międzyresortowe dotyczące rozporządzeń, na podstawie których urzędnicy będą wydawali decyzje o warunkach zabudowy. Będą one na tyle precyzyjne, aby uniemożliwić dowolną interpretację przepisów. Zestawione razem rozporządzenia i ustawa pomogą inwestorom ocenić, czy na interesującym ich terenie będą mogli realizować swój projekt — podkreśla Elżbieta Szelińska.

Zapisanym w ustawie ułatwieniem dla gminy jest uproszczenie procesu uchwalania planów miejscowych. Dotychczas obywatel mógł dwukrotnie zaskarżać ustalenia planów do NSA. Obecnie będzie mógł to zrobić tylko raz. Nowe przepisy pomogą też właścicielom działek blokowanych do tej pory na realizację celu publicznego (drogi, szkoły, place, cmentarze itp), czyli tzw. zamrażarek. Sytuacja taka była możliwa, jeśli decyzja o zarezerwowaniu gruntu na te cele podjęta była w oparciu o studium zagospodarowania terenu, które jako podstawa do uchwalania planów miejscowych nie ma statusu prawa. Właściciele czekali nieraz kilkanaście lat, albo na uchwalenie planów, na podstawie których mogli otrzymać odszkodowania, albo na pieniądze umożliwiające gminie wykup nieruchomości i rozpoczęcie inwestycji.

— Teraz właściciel będzie mógł złożyć wniosek o wydanie mu warunków zabudowy i jeśli gmina ma w związku z tym terenem inne plany, niż wykazał właściciel we wniosku, będzie mogła zawiesić postępowanie administracyjne na 12 miesięcy i w tym czasie uchwalić plan. Jeśli uchwali realizację celu publicznego, wypłaci na tej podstawie odszkodowanie, jeśli nie — właściciel odzyska możliwość decydowania o swojej własności — dodaje Elżbieta Szelińska.

Okiem eksperta

Prawo zmierza w dobrą stronę

Dobrze się stało, że uchwalono wreszcie ustawę pomagającą inwestorom planować działalność. Silnymi jej punktami są: określenie, po raz pierwszy w ustawodawstwie polskim, co to jest cel publiczny oraz przedstawienie procedur administracyjnych koniecznych przy realizacji zarówno tego celu, jak i innych przedsięwzięć. Bardzo ważne jest zniesienie konieczności występowania o WZiZT, tam gdzie są plany szczegółowe, ponieważ znacznie skraca to proces inwestycyjny. Szkoda, że w ustawie nie skorelowano planów miejscowych z warunkami ochrony przyrody. Takie złączenie tych dwóch dokumentów ułatwiłoby ocenę szans realizacji przedsięwzięcia i skróciło etap administracyjny. Będziemy postulowali, aby wprowadzić to do ustawy.

Roman Nowicki

przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa Polskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nowa ustawa o planowaniu przestrzennym weszła w życie