W sierpniu nowy zarząd przedstawi plany restrukturyzacji i rozwoju. Skupi się na marce Bytom.
Michał Wójcik, nowy szef Bytomia, zakasał rękawy.
— Na przedstawienie strategii mamy miesiąc, ale myślę, że uda się to zrobić wcześniej — mówi szef odzieżowej spółki.
Bytom, jeszcze pod rządami Tomasza Sarapaty, nie dalej jak przed sześcioma tygodniami przedstawił wizję rozwoju i prognozy. Już zostały odwołane.
— Patrząc na wyniki spółek zależnych i sytuację finansową spółki Bytom, strategia przedstawiona przez poprzednie władze wydaje się trudna do realizacji — mówi Michał Wójcik.
Zakładała m.in. zwiększenie sieci salonów z 50 do 80 i rozbudowę zakładu produkcyjnego. Spółki zależne — Intermoda i Dolwis — miały trafić na NewConnect. Poprzedni szef planował przejęcia. Na celowniku był Cotton International, producent koszul Otto Hauptmann, sprzedawanych w salonach Bytomia.
— Jeśli klienci są gotowi wydać ponad 1 tys. zł na garnitur Bytomia, to chętnie kupią też koszulę pod tą marką. Takie możliwości trzeba wykorzystać. Do tej pory produkty komplementarne sprzedawane były pod obcymi markami, a można zlecić ich produkcję pod logo Bytomia i zyskać na marży — komentuje Michał Wójcik.
Dla nowego szefa Bytom to najcenniejsze aktywo w grupie i to na jego rozwój chce stawiać.
— Sprzedaż w przeliczeniu na mkw. powierzchni handlowej jest większa, niż w VistuliWólczance. Trzeba jednak powalczyć z kosztami i powiększyć sieć. Moim zdaniem, w latach 2011-12 sieć sprzedaży powinna urosnąć przynajmniej dwukrotnie — mówi prezes.
Nie chce mówić o losie spó- łek zależnych, ale jest niemal pewne, że wydzieli zakład produkcyjny, co ułatwi kontrolę wydajności i kosztów.