Obietnica inwestora

PJ
opublikowano: 2005-09-21 00:00

Paliwowa spółka wskoczyła do WIG20. Jeśli dobrze pójdzie, za dwa lata doczeka się inwestora. Chyba że nowy rząd powie: nie.

Nafta Polska, państwowa spółka odpowiedzialna za przekształcenia własnościowe w sektorze naftowym, zastanawia się nad kolejnym etapem prywatyzacji paliwowej grupy Lotos. Obecnie w rękach prywatnych jest 41 proc. akcji spółki.

— Decyzja o kierunku dalszej prywatyzacji grupy Lotos powinna zapaść w przyszłym roku, być oparta na wynikach finansowych spółki i stopniu zaawansowania inwestycji. W 2007 r. Nafta Polska mogłaby sprzedać znaczący pakiet akcji inwestorowi strategicznemu — mówi Adam Sęk, prezes Nafty Polskiej.

Jego zdaniem, inwestor powinien mieć dostęp do złóż ropy naftowej.

— Po wyborach przedstawimy nowym władzom scenariusze dotyczące polskiego sektora naftowego — mówi Adam Sęk.

Ale czy nowy rząd będzie chciał realizować te plany? PiS sugerowało już, że skarb państwa powinien zostawić sobie ponad 50 proc. akcji Lotosu. Nie można też wykluczyć, że nowe władze mogłyby powrócić do starej koncepcji połączenia Lotosu z Orlenem. Zdaniem szefa Nafty Polskiej, nie jest to dobry moment na taką konsolidację.

— To odległy scenariusz. Jego realizacja groziłaby teraz zmonopolizowaniem rynku. Wcześniej musiałby powstać niezależny operator logistyczny, który zapewni wszystkim uczestnikom rynku równy dostęp do infrastruktury paliwowej — podkreśla Adam Sęk.

Na razie Lotos dzielnie sobie radzi na GPW. W poniedziałek wskoczył do WIG20, prestiżowego indeksu największych spółek giełdowych. Zastąpił w nim Mondi (dawne Świecie). To ważne wydarzenie, ponieważ inwestorzy zagraniczni interesujący się GPW kupują przede wszystkim akcje z WIG20. A to daje szansę na dalsze wzrosty kursu. Wczoraj akcje Lotosu wyceniane były na 40,9 zł.