Oczekiwanie na szybki wybór inwestora winduje kurs Amiki
Wciągu ostatnich czterech miesięcy cena, po jakiej dokonywane były transakcje akcjami Amiki na warszawskiej giełdzie, wzrosła dwukrotnie. Na wczorajszym fixingu kurs walorów spółki zwiększył swoją wartość o maksymalny dopuszczalny poziom, odnotowując nawet redukcję kupna. Lekkie uspokojenie zanotowano dopiero w czasie notowań ciągłych.
SYTUACJA ta jest efektem opublikowania (w poniedziałek w „PB”, a wczoraj w „Rzeczpospolitej”) informacji na temat rychłego pozyskania przez przedsiębiorstwo z Wronek inwestora strategicznego. Przypomnijmy, że — jak nam powiedział prezes Wojciech Kaszyński — nowym partnerem będzie szwedzki Electrolux, amerykański General Electric lub jedna z firm włoskich.
WCZORAJ spółka zdementowała pojawiające się na rynku informacje, jakoby w ciągu dwóch tygodni mały zostać podpisane ostateczne dokumenty rozstrzygające o pozyskaniu inwestora branżowego. Potwierdziła natomiast nasze informacje, że w tym czasie zarząd powinien wybrać jednego partnera do dalszych negocjacji.
MIMO wydłużenia całego procesu związanego z finalizacją prowadzonych przez Amicę rozmów, przewidywany jest dalszy wzrost cen jej akcji na warszawskim parkiecie. Zdaniem części analityków, spółka z Wronek jest nadal niedowartościowana. Największy wpływ na pozytywną ocenę jej fundamentów mają dobre wyniki finansowe, silna pozycja na rynku krajowym i duży udział w niektórych segmentach na rynkach zagranicznych oraz właściwa polityka zarządzania firmą.
NIEKTÓRZY obserwatorzy twierdzą, że Amica na obecnym etapie rozwoju tak naprawdę nie potrzebuje inwestora branżowego. Jego wejście może wprawdzie przyczynić się do poszerzenia obecnych rynków zbytu, ale nie wpłynie wyraźnie na poprawę kondycji finansowej. A już na pewno restrukturyzacja, którą zazwyczaj przeprowadza nowy inwestor, w przypadku Amiki nie jest konieczna.