Od brylantów do butów

Agnieszka Janas
opublikowano: 06-01-2009, 00:00

Alain Viot, sprzedawca luksusu, przekonuje klientów do noszenia wyjątkowego obuwia francuskiego.

Buty na białym obrusie na stole w restauracji? Niedopuszczalne w szanującym się lokalu i towarzystwie. Jednak tym razem uczyniono wyjątek. W warszawskiej restauracji przy placu Trzech Krzyży wyeksponowano tak buty marki J.M. Weston. Francuskiej manufaktury, która od 1891 r. obuwa męskie nogi.

Obok stołu zaimprowizowano warsztat szewski. Mistrz z Limoges, siedziby głównej firmy, na oczach zebranych szył buty. Przeciąganie długiej dratwy przez skórę buta wygląda nawet efektownie. Ale powodem spotkania nie był przystojny szewc i jego umiejętności, lecz premiera nowej kolekcji butów Ligne Graphic. W planach projektantów i władz firmy ma ona stać się nowoczesną interpretacją francuskiego obuwia.

— Chciałbym, aby fasony z tej linii wpisały się w historię obyczaju i mody, tak jak typ buta zaprojektowany dla nas w 1946 r. — rozmarzył się Alain Viot, prezes J.M. Weston.

Ten klasyczny model butów w czasie francuskiej rewolucji obyczajowej w latach 60. stał się symbolem odejścia od burżuazyjnych wartości i elegancji ojców. Młodzi mężczyźni wkładali je na gołe stopy do spodni zaprasowanych w kant. Zgroza.

Niespokojny duch

Zanim prezes J.M. Weston wzniósł w Warszawie toast za sukces nowej linii butów, ponad 20 lat pracował na swą pozycję w firmach sprzedających dobra luksusowe. Karierę rozpoczął w czasach, gdy takie marki nie były powszechnie rozpoznawane, a właściciele firm znali niemal z imienia i z nazwiska krąg swoich klientów. Alain Viot, szczupły i komunikatywny Francuz, jest jednym z tych menedżerów, których działania przyczyniły się do poszerzenia rynku marek luksusowych oraz uczynienia z nich w latach 90. elementu popkultury i obiektów pożądania konsumentów.

Po ukończeniu wyższej szkoły biznesu w Essec pod Paryżem Alain Viot dostał w 1985 r. propozycję pracy w jubilerskiej firmie Cartier. Pochodzący z mieszczańskiej i urzędniczej rodziny menedżer produktu wykazywał się dużym talentem we wprowadzaniu firmy na nowe rynki. Ze szczególnym sentymentem wspomina lata spędzone w Hiszpanii.

— Gdy przyjechałem do tego państwa, nie było tam wielu chętnych na biżuterię Cartiera. A jednak w pięć lat udało się nam zbudować pozycję największej firmy jubilerskiej w Hiszpanii — chwali się Alain Viot.

Jak to osiągnął? Poświęcał dużo czasu na prezentacje i pokazy, w czasie których wyjaśniał klientom i dziennikarzom, co wpływa na cenę jubilerskiego cacka, jak tworzy się biżuterię, co oznaczają cyfry i litery w opisie kamieni szlachetnych itp. Szukał klientów wśród osób publicznych i gwiazd hiszpańskich, aby w ten sposób wzbudzać w konsumentach chęć posiadania tego samego co znana i podziwiana przez nich osoba. Firma doceniła jego starania. Po dziesięciu latach od rozpoczęcia pracy został międzynarodowym dyrektorem marketingu, zaś w 2000 r. przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie objął stanowisko prezesa Cartiera w Stanach Zjednoczonych. Dwa lata później zawitał do Londynu. Pracował tam jako dyrektor ds. rozwoju grupy Richemont, do której należy Cartier. W skład koncernu wchodzą też inne sławy jubilerstwa, zegarmistrzostwa i ekskluzywnych przyborów do pisania: Van Cleef Arpels, Piaget, Vacheron Constantin, Jaeger-LeCoultre, IWC, Panerai i Montblanc.

Kiedy wydawało się, że ścieżka kariery zaprowadzi go wprost na fotel prezesa grupy, odszedł z firmy w 2004 r. Wyjechał do Hiszpanii, gdzie zaczął pracować jako dyrektor zarządzający i konsultant w Llardo, rodzinnej firmie produkującej kosztowne figurki z porcelany.

Z Cartiera do manufaktury bibelotów? Skąd taki pomysł?

— Po 15 latach działania w coraz większej korporacji byłem zmęczony i chciałem odmiany. A praca nad poszerzaniem znajomości marki i wprowadzanie jej na nowe rynki była dla mnie powrotem do młodości i tego, co naprawdę lubiłem robić — tłumaczy Alain Viot.

Wkrótce jednak niespokojny duch kazał mu wracać do Paryża. Tu spotkał się z przedstawicielem rodziny Descours, właścicieli grupy EPI. Zgromadziła ona ekskluzywne francuskie marki: Bonpoint (ubrania dla małych dzieci), Alain Figaret (moda męska), Francois Pinet i Michel Perry (obie firmy z galanterią i obuwiem dla kobiet), winnica i olejarnia La Verrerie oraz J.M. Weston. Alain Viot został prezesem stuletniej manufaktury szewskiej, a także dyrektorem ds. rozwoju działu produktów luksusowych grupy EPI.

Rozsądny tata

Sprzedaż luksusu i propagowanie kultu kosztownych przedmiotów nie zawróciły mu w głowie. Pozostał rozsądnym mieszczaninem, który do świata ma stosunek racjonalny.

Patrzy na cenne przedmioty jak na element kształtujący wygodne życie, pozwalający tworzyć własny styl i wyrobić sobie gust. Luksus to dla niego synonim wysokiej jakości surowca, staranne wykonanie, ponadczasowy klasyczny projekt ubrania czy innego przedmiotu. Tylko jeśli rzecz spełnia te kryteria, jest skłonny zapłacić za nią wysoką cenę.

Prezes ma dwoje dzieci: dwunastolatkę i dziewięciolatka. Powoli zaczynają rozumieć, czym są ekskluzywne metki, interesują się modą i modnymi przedmiotami.

— Wynika to z mojej pracy i rozmów na jej temat w domu. Muszą zrozumieć, co oznacza wartość modnego i drogiego przedmiotu, ile on kosztuje i dlaczego tyle się za niego płaci. Na ubrania z metką Prady mają jeszcze czas — uważa Alain Viot. n

Jubiler królów

W 1847 r. Louis-Francois Cartier przejął paryski warsztat mistrza Adolpha Picarda. Okazał się rzutkim biznesmenem. W 1859 r. firma otworzyła pierwszy sklep w Paryżu, a w 1902 r. filię w Londynie. Pierre Cartier, kolejny spadkobierca, pracował nad Tamizą, realizując zamówienia angielskiej arystokracji przygotowującej się do koronacji Edwarda VII. Dzięki tym znajomościom Cartier został najbardziej prestiżowym jubilerem na świecie. Edward VII nazwał go "jubilerem królów" i przyznał mu tytuł oficjalnego dostawcy dworu. W dwudziestoleciu międzywojennym zaprojektowany został najsłynniejszy wzór biżuterii Cartiera — skóra pantery.

Francuz w Ameryce

Francuz w Ameryce

W 1891 r. w Limoges w centralnej Francji Edouard Blanchard założył manufakturę obuwniczą. Jego syn Eugene wyjechał w 1904 r. do Weston w USA, aby poznawać tajniki nowoczesnych metod szycia butów. Wrócił zafascynowany Ameryką i aby to podkreślić, w 1927 r. nadał firmie nazwę J.M. Weston.

J.M. Weston w liczbach

170

szewców Tylu rzemieślników pracuje w fabryce J.M. Weston w Limoges.

1

butik Tyle sklepów J.M. Weston działa w Polsce.

40

sklepów Taką sieć sprzedaży ma firma na całym świecie.

Białe złoto z Chin

Wynalezioną w VII w. w Chinach porcelanę wytwarza się z mieszanki glinki kaolinowej ze skaleniem i kwarcem. W Europie metodę jej produkcji odkrył w XVIII w. Ehrenfried Walther von Tschirnhaus. Po jego śmierci udoskonalał ją w Dreźnie i Miśni jego uczeń i alchemik króla Augusta II Sasa. Porcelanę z Saksonii nazywano białym złotem i traktowano jako królewski podarunek. Początkowo w Miśni nie produkowano jej na wielką skalę. Dzięki temu pojedyncze egzemplarze miały wartość dzieła sztuki. Dopiero pod koniec lat 20. XX w. stała się towarem dostępnym dla szerszej grupy klientów.

Agnieszka Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane