Od domku na działce do giełdy

Mirosław Konkel
opublikowano: 05-10-2007, 00:00

Kiedy startował w biznesie, sam chciał wszystkim zarządzać sam. Szybko zrozumiał, że to droga donikąd.

Edukacja Polska Intratny biznes na pomocach szkolnych

Kiedy startował w biznesie, sam chciał wszystkim zarządzać sam. Szybko zrozumiał, że to droga donikąd.

Zaczęło się 18 lat temu od Laboratorium 101, czyli zestawu do zmontowania radioodbiornika w dziesięć minut. Pierwsze tysiąc egzemplarzy składał własnoręcznie Paweł Bernas, założyciel i prezes spółki Edukacja Polska (dawniej Elbox), z zawodu inżynier elektryk.

— Bill Gates uruchomił manufakturę w garażu, a ja w domku letniskowym — śmieje się prezes.

Zestaw Laboratorium 101 stoi w jego gabinecie. Dziś trudno uwierzyć, że ta mała, szara skrzynka podbijała kiedyś rodzimy rynek edukacyjny. Szczególnie, gdy porówna się ją z nowoczesnymi środkami dydaktycznymi: kolorowymi, ergonomicznymi, wykorzystującymi najnowsze technologie.

— Chyba najlepiej obrazuje to drogę, jaką przeszliśmy od 1989 r. — podkreśla Paweł Bernas.

W ofercie Edukacja Polska ma ponad tysiąc pozycji, w tym około setki pomysłów autorskich. Niektóre są chronione prawami autorskimi. Za wiele produktów firma z podwarszawskich Marek została nagrodzona na międzynarodowych i krajowych konkursach.

Jakość, głupcze!

Właściciel firmy jest jednak daleki od przypisywania sobie zasług. Wskazuje na zespół. Na etacie zatrudnia ponad 90 osób, a przy dużych projektach pracuje nawet trzystu specjalistów, w tym znani projektanci, dydaktycy, designerzy, plastycy i wykładowcy z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

— Na początku chciałem kontrolować wszystkie procesy zarządzania, ale szybko zrozumiałem, że to droga donikąd — opowiada Piotr Bernas.

Postawił na delegowanie obowiązków i uprawnień. Podkreśla, że gdy ma się wokół samodzielnych i odpowiedzialnych fachowców, ze spokojem można dzielić się władzą.

Przy doborze ludzi kieruje się nie tylko ich profesjonalizmem, ale też wartościami.

— Nam nie jest wszystko jedno, na czym zarabiamy pieniądze. Biznes łączymy z misją — podkreśla przedsiębiorca.

Ta misja to tworzenie pomocy naukowych, które „pomagają zrozumieć”. Właściciel Edukacji Polskiej uważa, że szkoła nie musi się kojarzyć tylko z tablicą i kredą. Dlatego konieczna jest współpraca z praktykami, głównie z nauczycielami i rodzicami.

— Liczymy się z ich głosami, bo Clintonowskie „gospodarka, głupcze!” zamieniliśmy na „jakość, głupcze!” — zapewnia Paweł Bernas.

Marsz na giełdę

W ostatnich dwóch latach spółka Pawła Bernasa wygrała cztery z sześciu przetargów na zaopatrzenie szkół, przeprowadzane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Te zwycięstwa biznesmen uzasadnia troską o najwyższą jakość oferty. Zapewnia, że przetargi rozstrzygano przy zachowaniu wszelkich procedur, co potwierdziły kontrole: resortowa i NIK.

Najgorszy był dla firmy kryzys 2001 r. — ministerstwo zaniechało wtedy wielu zakupów. Mimo niepewnej sytuacji pracownicy nie chcieli jednak opuszczać firmy.

— Na świecie rynek środków dydaktycznych jest na fali wznoszącej. Było więc pewne, że i nam wcześniej czy później zaświeci słońce — mówi Krzysztof Bochus, dyrektor działu komunikacji.

Słońce znowu zaświeciło w maju 2004 r., gdy Polska weszła do UE. Dziś Paweł Bernas spokojnie patrzy w przyszłość. Podstawą jego optymizmu jest 1,3 mld euro z Europejskiego Funduszu Społecznego na szkolnictwo w latach 2007-13 oraz rosnąca w Polsce świadomość znaczenia edukacji.

— Zwiększą się zakupy publicznych i komercyjnych przedszkoli i szkół — prognozuje prezes.

Dlatego planuje produkcję zabawek edukacyjnych i rozbudowę działu multimedialnego, stworzenie sieci autorskich przedszkoli i kapitałowy mariaż z dużym wydawnictwem edukacyjnym.

— Na tak ambitne projekty potrzeba dużo pieniędzy. Aby je zdobyć, musimy zaistnieć na giełdzie — wyjawia Paweł Bernas.

Debiut Edukacji Polskiej na parkiecie ma nastąpić pod koniec obecnego lub na początku przyszłego roku.

Mirosław Konkel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu