OMV naciera na MOL

Rafał Białkowski
opublikowano: 26-09-2007, 00:00

Sielanka nie trwała długo. MOL znów musi bronić się przed zakusami austriackiego konkurenta. Są szanse, że i tym razem mu się uda.

Austriacy przekonują do fuzji akcjonariuszy rywala

Sielanka nie trwała długo. MOL znów musi bronić się przed zakusami austriackiego konkurenta. Są szanse, że i tym razem mu się uda.

Po kilku tygodniach ciszy przyszła burza. Wczoraj OMV, austriacki koncern paliwowy, znów podjął próbę wrogiego przejęcia węgierskiego konkurenta. Oświadczył, że posiada 20,2 proc. udziałów notowanego na warszawskiej i budapeszteńskiej giełdzie MOL i ma ochotę na jeszcze więcej. OMV jest gotów przejąć pozostałe 80 proc. udziałów, za które chce zapłacić 20 mld USD.

Problem w tym, że MOL poprzez spółki zależne kontroluje około 40 proc. własnych walorów. Gdyby doszło jednak do przejęcia, Austriacy zwiększyliby produkcję o 66 proc., a oszczędności wyniosłyby nawet 400 mln EUR rocznie. Ponadto OMV otrzymałby dostęp do jedynych rafinerii na Słowacji, Węgrzech i w Chorwacji.

Węgrzy jednak nawet nie myślą, by oddać największy państwowy skarb, jakim jest MOL. Ponadto jego zarząd uważa, że propozycja Austriaków nie odpowiada wartości przedsiębiorstwa.

— Dzisiejsze oświadczenie OMV nie zawiera nowych informacji w porównaniu z poprzednimi, jednomyślnie odrzuconymi przez MOL. Spółka ma obiecujące perspektywy wzrostu jako niezależne przedsiębiorstwo, nie widzimy więc powodu tracenia czasu na warunkową ofertę OMV — tłumaczy Szabolcs Ferencz, rzecznik MOL.

OMV, który spodziewał się takiej reakcji, postanowił zwrócić się bezpośrednio do akcjonariuszy spółki. Austriacy chcą też prowadzić aktywne rozmowy z Komisją Europejską i innymi zainteresowanymi.

— Najpierw udaliśmy się do zarządu spółki. Teraz zwracamy się do akcjonariuszy, ponieważ prosili nas o to. Spotkałem się już z kilkunastoma i oni są zainteresowani naszą ofertą — mówi Wolfgang Ruttenstorfer, szef OMV.

Tu pojawia się jednak kolejny problem przed OMV. Chodzi o ograniczenia w wykonywaniu prawa głosu.

— Zniesienie tych ograniczeń pozwoliłoby niezależnym akcjonariuszom na rozpatrzenie tej oferty na podstawie jej rzeczywistych walorów. Dotychczas nie mieli oni takiej możliwości — tłumaczy Wolfgang Ruttenstorfer.

Na nową propozycję Austriaków automatycznie zareagowała giełda. Na GPW kurs MOL skoczył o 3,7 proc., do 414,70 zł za walor.

Spółki walczą ze sobą od czerwca, kiedy OMV poinformował, że zwiększył udziały w MOL do 18,6 proc. Austriacy wyszli wtedy z pierwszą ofertą przejęcia. Węgrzy stwierdzili, że nie oddadzą firmy i rozpoczęli skup własnych walorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy