Oni pracują u nas...

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 05-07-2015, 22:00

Zatrudnienie: Polskie firmy coraz częściej przyjmują obcokrajowców

W ubiegłym roku wydano w Polsce aż 43 663 zezwoleń na pracę cudzoziemców — najwięcej w historii. Po okresie spadku w drugiej połowie 2012 r. i pierwszej połowie 2013 r. liczba zezwoleń stale rośnie. Najchętniej podejmują pracę w Polsce Ukraińcy. Wzrósł ich udział zarówno w liczbie zezwoleń na pracę, jak i oświadczeń pracodawców o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Fotolia

W 2015 r. wydano Ukraińcom 26 315 zezwoleń na pracę i było to aż 60 proc. wszystkich takich dokumentów. Jeśli chodzi o oświadczenia, to aż 96 proc. dotyczyło przyjezdnych zza Bugu. Na drugim miejscu wśród starających się o legalną pracę w Polsce są Wietnamczycy, a dalej Chińczycy i Białorusini.

Pracownicy ze Wschodu są u nas od dawna, ale wciąż ich przybywa. Jednym z powodów jest sytuacja społeczno-ekonomiczna, która powoduje zwiększoną emigrację ludzi z tamtych rejonów. Drugim — to, że polscy przedsiębiorcyborykają się z niedoborem kadr, spowodowanym brakiem odpowiednich polskich specjalistów (m.in. z powodu emigracji za pracą na Zachód) i małym zainteresowaniem Polaków niektórymi zajęciami.

Na stałe lub tymczasowo

Pracowników ze Wschodu firmy mogą zatrudniać na własną rękę lub korzystać z pośrednictwa wyspecjalizowanych agencji zatrudnienia. Mogą one znaleźć poszukiwanych przez przedsiębiorstwo pracowników z określonymi kwalifikacjami. Albo zatrudnia ich to przedsiębiorstwo, a agencja bierze na siebie załatwienie wszelkich formalności, albo to agencja ich zatrudnia i „outsourcuje” do przedsiębiorstwa. Ile taka usługa kosztuje?

— To zależy od stanowiska. Za zrekrutowanie pracownika niskiego szczebla trzeba zapłacić 500-1000 zł. Za pracowników o wyższych kwalifikacjach kwota może odpowiadać ich miesięcznemu wynagrodzeniu. W przypadku outsourcingu liczy się koszt całkowity za roboczogodzinę uwzględniający składki ubezpieczeniowe, marżę agencyjną i ewentualne koszty zakwaterowania czy kursów — informuje Zbigniew Wafflard z agencji zatrudnienia obcokrajowców EWL.

Dodaje, że stawki mogą zależeć od liczby zatrudnionych pracowników. Dotychczas polskie firmy zatrudniały obcokrajowców głównie na czas zwiększania produkcji lub wzrostu zapotrzebowanie na jakąś usługę. Od kilkunastu miesięcy coraz częściej są zainteresowane dłuższą współpracą.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Tam, gdzie nie ma Polaka

Skąd się wzięło większe zainteresowanie pracownikami z Ukrainy? — Wpływa na to zniechęcenie długotrwałymi bezowocnymi poszukiwaniami pracowników na krajowym rynku — uważa Magdalena Musiał, menedżer operacyjny z agencji Polski HR Search & Selection. Z doświadczeń tej agencji wynika, że najczęściej osoby zza wschodniej granicy są rekrutowane w branży gastronomicznej i turystyczno-hotelarskiej. Poza tym od lat są mile widziane jako sprzątaczki, pomoce domowe, opiekunki osób starszych, a mężczyźni w rozmaitych pracach budowlanych.

— Ostatnio rośnie jednak zapotrzebowanie na wykwalifikowanych specjalistów — rzemieślników, o których coraz trudniej na naszym rynku pracy: stolarzy, cieśli, hydraulików, glazurników. Na imigrantów ze Wschodu otwarte są również produkcja i logistyka, która szczególnie szuka pracowników do magazynów — informuje Magdalena Musiał. Zbigniew Wafflard dodaje jeszcze rolnictwo, przetwórstwo, meblarstwo i przemysł lekki.

— Ostatnio mamy bardzo duże i — jak się wydaje — niekończące się zapotrzebowanie na szwaczki i krawcowe. Pracownice z Ukrainy wypełniają tę lukę kadrową. Ale kilkakrotnie wzrosło także zapotrzebowanie na ukraińskich informatyków i inżynierów budownictwa — mówi Zbigniew Wafflard.

W pracy fizycznej niewykwalifikowani cudzoziemcy zarabiają w Polsce 7-9 zł netto za godzinę, wykwalifikowani pracownicy fizyczni (np. spawacze, tokarze, frezerzy) — 11-19 zł, czasem więcej w zależności od posiadanych europejskich certyfikatów. Natomiast zarobki programistów tzw. entry-level wynoszą 3-4,5 tys. zł, a programistów NET, Python i Java z doświdczeniem nawet 8-9 tys. zł brutto miesięcznie.

— Osoby pracujące w zawodach wymagających wyższych kwalifikacji zdają sobie sprawę ze swojej wartości i z deficytu polskich pracowników. Dlatego często dostają takie stawki jak nasi rodacy — mówi Zbigniew Wafflard.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane