W ubiegłym roku wydano w Polsce aż 43 663 zezwoleń na pracę cudzoziemców — najwięcej w historii. Po okresie spadku w drugiej połowie 2012 r. i pierwszej połowie 2013 r. liczba zezwoleń stale rośnie. Najchętniej podejmują pracę w Polsce Ukraińcy. Wzrósł ich udział zarówno w liczbie zezwoleń na pracę, jak i oświadczeń pracodawców o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

W 2015 r. wydano Ukraińcom 26 315 zezwoleń na pracę i było to aż 60 proc. wszystkich takich dokumentów. Jeśli chodzi o oświadczenia, to aż 96 proc. dotyczyło przyjezdnych zza Bugu. Na drugim miejscu wśród starających się o legalną pracę w Polsce są Wietnamczycy, a dalej Chińczycy i Białorusini.
Pracownicy ze Wschodu są u nas od dawna, ale wciąż ich przybywa. Jednym z powodów jest sytuacja społeczno-ekonomiczna, która powoduje zwiększoną emigrację ludzi z tamtych rejonów. Drugim — to, że polscy przedsiębiorcyborykają się z niedoborem kadr, spowodowanym brakiem odpowiednich polskich specjalistów (m.in. z powodu emigracji za pracą na Zachód) i małym zainteresowaniem Polaków niektórymi zajęciami.
Na stałe lub tymczasowo
Pracowników ze Wschodu firmy mogą zatrudniać na własną rękę lub korzystać z pośrednictwa wyspecjalizowanych agencji zatrudnienia. Mogą one znaleźć poszukiwanych przez przedsiębiorstwo pracowników z określonymi kwalifikacjami. Albo zatrudnia ich to przedsiębiorstwo, a agencja bierze na siebie załatwienie wszelkich formalności, albo to agencja ich zatrudnia i „outsourcuje” do przedsiębiorstwa. Ile taka usługa kosztuje?
— To zależy od stanowiska. Za zrekrutowanie pracownika niskiego szczebla trzeba zapłacić 500-1000 zł. Za pracowników o wyższych kwalifikacjach kwota może odpowiadać ich miesięcznemu wynagrodzeniu. W przypadku outsourcingu liczy się koszt całkowity za roboczogodzinę uwzględniający składki ubezpieczeniowe, marżę agencyjną i ewentualne koszty zakwaterowania czy kursów — informuje Zbigniew Wafflard z agencji zatrudnienia obcokrajowców EWL.
Dodaje, że stawki mogą zależeć od liczby zatrudnionych pracowników. Dotychczas polskie firmy zatrudniały obcokrajowców głównie na czas zwiększania produkcji lub wzrostu zapotrzebowanie na jakąś usługę. Od kilkunastu miesięcy coraz częściej są zainteresowane dłuższą współpracą.
Tam, gdzie nie ma Polaka
Skąd się wzięło większe zainteresowanie pracownikami z Ukrainy? — Wpływa na to zniechęcenie długotrwałymi bezowocnymi poszukiwaniami pracowników na krajowym rynku — uważa Magdalena Musiał, menedżer operacyjny z agencji Polski HR Search & Selection. Z doświadczeń tej agencji wynika, że najczęściej osoby zza wschodniej granicy są rekrutowane w branży gastronomicznej i turystyczno-hotelarskiej. Poza tym od lat są mile widziane jako sprzątaczki, pomoce domowe, opiekunki osób starszych, a mężczyźni w rozmaitych pracach budowlanych.
— Ostatnio rośnie jednak zapotrzebowanie na wykwalifikowanych specjalistów — rzemieślników, o których coraz trudniej na naszym rynku pracy: stolarzy, cieśli, hydraulików, glazurników. Na imigrantów ze Wschodu otwarte są również produkcja i logistyka, która szczególnie szuka pracowników do magazynów — informuje Magdalena Musiał. Zbigniew Wafflard dodaje jeszcze rolnictwo, przetwórstwo, meblarstwo i przemysł lekki.
— Ostatnio mamy bardzo duże i — jak się wydaje — niekończące się zapotrzebowanie na szwaczki i krawcowe. Pracownice z Ukrainy wypełniają tę lukę kadrową. Ale kilkakrotnie wzrosło także zapotrzebowanie na ukraińskich informatyków i inżynierów budownictwa — mówi Zbigniew Wafflard.
W pracy fizycznej niewykwalifikowani cudzoziemcy zarabiają w Polsce 7-9 zł netto za godzinę, wykwalifikowani pracownicy fizyczni (np. spawacze, tokarze, frezerzy) — 11-19 zł, czasem więcej w zależności od posiadanych europejskich certyfikatów. Natomiast zarobki programistów tzw. entry-level wynoszą 3-4,5 tys. zł, a programistów NET, Python i Java z doświdczeniem nawet 8-9 tys. zł brutto miesięcznie.
— Osoby pracujące w zawodach wymagających wyższych kwalifikacji zdają sobie sprawę ze swojej wartości i z deficytu polskich pracowników. Dlatego często dostają takie stawki jak nasi rodacy — mówi Zbigniew Wafflard.