Tylko niepoprawni optymiści mogą liczyć, że jutro OPEC zwiększy wydobycie. Z przeceny nic nie będzie.
Znowu powinno być gorąco na rynku paliw, a w głównej roli może wystąpić OPEC. Kartel, zrzeszający największych importerów ropy, jutro zbiera się na posiedzeniu, by zdecydować o dalszym poziomie wydobycia surowca.
Nieugięty kartel
Spekulacje, jak zachowa się OPEC, trwają już od kilku dni. Najczęściej słyszy się, że kartel pozostanie przy obecnym poziomie wydobycia, który wynosi około 29,5 mln baryłek dziennie.
— Nie sądzę, by OPEC zdecydował się na radykalną zmianę. Raczej zachowa się neutralnie i pozostawi produkcję na obecnym poziomie. Wszystko po to, by utrzymać wysoki kurs ropy — przyznaje Ryszard Kaczmarek, szef Biura Maklerskiego Reflex.
Taki scenariusz może gwarantować kontynuację trendu wzrostowego notowań ropy.
— Po takiej decyzji OPEC w ciągu najbliższych tygodni należy spodziewać się lekkiej zwyżki na rynku paliw — uważa Ryszard Kaczmarek.
Jego zdaniem, w tym roku cena surowca powinna wahać się w przedziale 45-54 USD/baryłkę.
Zbyt silny popyt
Konsumentom marzy się wzrost wydobycia ropy o kilka milionów baryłek, który mógłby wywołać trwalszą przecenę. Ale czy rzeczywiście byłaby to gwarancja niższych cen?
— Teoretycznie tak, choć to może być krótkotrwałe i nie gwarantuje zmiany trendu. W tej chwili popyt jest tak silny, że wchłonie każdą ilość surowca — podkreśla Krzysztof Łucjan, analityk Internetowego Domu Maklerskiego.
Znacznie silniejszym impulsem, który może oddziaływać na ograniczenie cen, powinien być spadek chińskiego importu ropy. To z kolei może być zwiastunem słabnącego popytu na paliwa drugiej po USA, pod względem wielkości gospodarki na świecie. Na razie wiadomo, że w styczniu i lutym import ropy do Chin spadł o 13 proc., do 18,2 mln ton.
Ale światowi eksperci nie liczą na szybkie odwrócenie trendu. Analitycy Lehman Brothers oceniają, że ceny ropy będą rosły do 2008 r. i utrzymają się na wysokim poziomie, bo rośnie popyt, a globalna produkcja ropy jest już niemal u szczytu możliwości. Eksperci szacują, że amerykańska ropa będzie w tym roku kosztować średnio 43,25 USD za baryłkę. W 2008 r. średni kurs wyniesie 46 USD.
W kraju nieco taniej
Tymczasem na polskim rynku na początku tego tygodnia może dojść do przeceny. Ceny paliw mogą spaść o kilka groszy na litrze, a wszystko za sprawą przeceny z czwartku i piątku. Ale już pod koniec tygodnia, jeśli OPEC nie zmieni poziomu wydobycia, po obniżkach może nie być śladu.