Spółka Leszka Czarneckiego ostrzy zęby na przejęcia
Przejęcie domu maklerskiego, TFI i zakładu ubezpieczeń — o tym marzy zarząd pośrednika nr 1 w Polsce.
5 kwietnia grono spółek giełdowych, kontrolowanych przez Leszka Czarneckiego, jednego z najbogatszych Polaków, powiększy się. Tego dnia dojdzie do debiutu Open Finance, pośrednika kredytowego nr 1 w Polsce. Dziś rozpoczynają się zapisy na akcje. Będzie to największa tegoroczna emisja na warszawskiej giełdzie. Oferta publiczna ma być warta nawet 482,63 mln zł, a maksymalną cenę akcji ustalono na 19,5 zł. Większość sprzedawanych papierów —20,5 mln — należy do Getin Noble Banku. Przewidziano jednak także emisję nowych akcji — 4,25 mln sztuk. Open Finance spodziewa się, że dzięki temu trafi do niego od 60 do 85 mln zł.
— Nie chcemy być postrzegani tylko jako pośrednik kredytowy. Chcemy być uniwersalnym doradcą na rynku inwestycji detalicznych. Wyszliśmy już z wieku niemowlęctwa — tłumaczy Krzysztof Spyra, prezes Open Finance.
Lista życzeń
Dzięki nowej emisji spółka z grupy Leszka Czarneckiego zamierza mocno zaistnieć w kolejnych sektorach rynku finansowego. Jak? Przede wszystkim przez akwizycje. Od 10 do 15 mln zł pójdzie na sfinansowanie ewentualnego przejęcia domu maklerskiego. Jeśli przejęcie się nie uda, Open Finance może go samodzielnie utworzyć. Taka sama kwota może pójść na ewentualne przejęcie towarzystwa funduszy inwestycyjnych. I w tym wypadku spółka może zdecydować się na samodzielne utworzenie TFI. Wreszcie 10-20 mln zł przeznaczono na przejęcie zakładu ubezpieczeń majątkowych. Przyszły debiutant zastrzega, że nie analizował jeszcze szczegółowo rynku w kontekście potencjalnych przejęć ani nie prowadzi żadnych rozmów.
Nie wejdą w paradę
Krzysztof Spyra podkreśla, że Open Finance chce wypracować nowy wizerunek doradcy inwestycyjnego poprzez budowanie platform produktowych, w które zamienią się przejęte instytucje finansowe.
— Nie zamierzamy ich promować jako osobnych firm z własnymi produktami. Chcemy, by byli niskokosztowymi dostarczycielami produktów, sprzedawanymi pod marką Open Finance. Dodatkowo dzięki nim będziemy mieć licencje Komisji Nadzoru Finansowego, co dla wielu naszych klientów jest bardzo ważne. W ich oczach zyskamy większą wiarygodność — mówi prezes.
Spółka będzie poszukiwała podobnych okazji do przejęć, jak w przypadku Link4 Life.
— Ta transakcja będzie kosztowała nas de facto około 0,5 mln zł. Za 20 mln zł kupimy sobie kapitał — mówi prezes.
I dodaje:
— Jako pośrednik znamy potrzeby naszych klientów. Dzięki temu możemy identyfikować nisze i wchodzić w nie z produktami. Nie zamierzamy konkurować z instytucjami, których produkty sprzedajemy — zapewnia prezes.
Pieniądze na Link4
Pierwszy, największy, opisany w prospekcie cel emisyjny, to oczywiście sfinansowanie przejęcia ubezpieczyciela Link4 Life. Przedwstępną umowę kupna 49 proc. udziałów podpisano 31 stycznia, a wstępną cenę ustalono na 10 mln zł. Zamknięcie tej transakcji ma nastąpić w drugim lub trzecim kwartale 2011 r. Kolejne 10 mln zł z emisji Open Finance chce przeznaczyć na podwyższenie kapitału akcyjnego Link4 Life.
10-15 mln zł trafi do samego Open Finance na rozwój organiczny. 4-6 mln zł zostanie przeznaczone na kampanie promocyjne i reklamowe w telewizji oraz internecie. Kolejne 4-6 mln zł spółka wyda na dalszą rozbudowę sieci sprzedaży, a 2-3 mln zł pójdzie na rozbudowę systemu.
Kasa na kredyty
Do Getin Noble Banku ze sprzedaży pakietu akcji Open Finance trafi prawie 400 mln zł. Na co pójdą?
— Rozwijamy się bardzo szybko, dynamicznie rośnie akcja kredytowa, potrzebujemy więc pieniędzy na kapitał — mówi Maurycy Kuhn, członek zarządu Getin Noble Banku.
Alternatywą byłaby emisja samego banku.
— Jednak w tym momencie uważamy akcje za niedowartościowane. Sprzedaż części akcji Open Finance wydaje się lepszym rozwiązaniem — wyjaśnia Maurycy Kuhn.
Uzależniony od grupy
122,2
mln zł Takie przychody uzyskał Open Finance w 2010 r. ze sprzedaży produktów Getin Noble Bank. Stanowiło to 39,4 proc. przychodów…
82,7
mln zł …a takie ze sprzedaży produktów TU Europa, co stanowiło 26,6 proc. przychodów.
Fundusze o ofercie Open Finance
Adam Drozdowski
dyrektor ds. strategii akcyjnych AXA TFI
Open Finance to ciekawy biznes. Potrafi przynosić zyski, a w branży pośrednictwa można nieźle zarabiać. Wszystkim instytucjom zależy na tym, by wejść do sieci sprzedaży. W tym biznesie o sukcesie decyduje skala. Open Finance jest największym graczem na rynku, a lider bierze wszystko. Przeznaczanie pieniędzy na rozwój sieci i marketing pomogą umocnić się na pozycji lidera. Wielkość oferty sprawia, że znajdzie się sferze zainteresowania funduszy. O tym, czy będzie to dla nas interesująca spółka, zdecyduje wycena.
Zbigniew Jakubowski
wiceprezes Union Investment TFI
Open Finance to lider rynku i z tego punktu widzenia ciekawa spółka. Wszystko zależy od wyceny, a pan Czarnecki lubi drogo sprzedawać, ale który sprzedający nie lubi. Fundament biznesu, czyli kredyty hipoteczne, będzie miał pod górkę — rekomendacje wydawane przez KNF znacząco ograniczają dostępność kredytów. Pomysł przejęcia firmy ubezpieczeniowej jest ciekawy: przecież w grupie Getinu jest towarzystwo, więc można ten biznes ułożyć inaczej. Taki projekt na pewno podnosi wycenę Open Finance. Dla Getin Noble Banku sprzedaż takiej liczby akcji, która pozwala na inną formę konsolidacji wyników Open Finance jest korzystna.
Sebastian Buczek
prezes Quercus TFI
Wszystko jest kwestią ceny: maksymalna wydaje się wyśrubowana. Warto przyjrzeć się spółce. Zarząd jest zdeterminowany, by wyniki się poprawiały. W kredytach hipotecznych Open Finance ma ograniczone możliwości wzrostu, bo jest liderem, a rynek nie będzie znacząco rósł. Spółka chce rosnąć na wieloletnich programach inwestycyjnych — liczy, że zmiany w OFE będą szansą na zwiększenie zainteresowania taką ofertą. A to produkty z dużą marżą. Przejęcie TFI na pierwszy rzut jest trudne do zrozumienia, bo w grupie Getinu już jest taki podmiot.