Open Finance: wraca normalność

ET
opublikowano: 25-09-2009, 00:00

Po wynikach za osiem miesięcy trudno uwierzyć, że banki przestały udzielać kredytów hipotecznych.

Po wynikach za osiem miesięcy trudno uwierzyć, że banki przestały udzielać kredytów hipotecznych.

Open Finance, pośrednik z grupy Getin Holding, znowu pokazał zaskakujące wyniki. Do końca sierpnia złożył w bankach w imieniu swoich klientów wnioski kredytowe na 6,9 mld zł. To o 19 proc. więcej niż w tym samym czasie rok temu. Jarosław Augustyniak, szef Noble Banku, do którego należy pośrednik, na ewentualne zastrzeżenia, że wnioski składać można, ale ile z nich banki rozpatrują pozytywnie, odpowiada:

— Średnia zamykalność jest niższa niż w ubiegłym roku, głównie za sprawą słabego I kwartału, kiedy wyniosła 60 proc. Sądzę jednak, że w całym 2009 r. u nas będzie porównywalna jak w 2008 r. kiedy wyniosła 68 proc. — wyjaśnia Jarosław Augustyniak.

Rynek po prostu wraca do normalności i banki znowu chcą pożyczać pieniądze pod zastaw hipoteki. Do gry powraca Polbank, jeden z najmocniejszych graczy w ubiegłym roku, a także Millennium, przez długi czas jeden z liderów. Od dawna aktywna jest Nordea i Deutsche Bank PBC. Pośrednicy czekają teraz na mocne wejście detalicznego giganta —PKO BP. Jarosław Augustyniak uważa, że ograniczenie akcji kredytowej w tym banku było efektem nie tyle zaostrzenia polityki kredytowej, co większej ostrożności klientów w zadłużaniu się.

— Ciągle mówiło się o spadku podaży kredytów. Bardzo istotnym czynnikiem hamującym sprzedaż był również malejący popyt. A ten się powoli odradza — mówi Jarosław Augustyniak.

Jeszcze lepiej jak pośrednictwo kredytowe szła Open Finance sprzedaż produktów inwestycyjnych — 2,5 mld zł (400-procentowa dynamika). Pod tym pojęciem rozumieć należy głównie depozyty brane na książkę Noble Banku. Jarosław Augustyniak mówi jednak, że coraz więcej miejsca w portfelu zajmują struktury, fundusze oraz proste plany emerytalne. W tym kierunku pośrednik zamierza też pójść. Open Finance nie porzuca kredytów hipotecznych, ale buduje dla nich solidną przeciwwagę na czas kryzysu. Produkty inwestycyjne dają jeszcze jedną korzyść:

— Mamy porfolio o wartości 5 mld zł. Jeżeli weźmie- my pod uwagę tylko 1 proc. przychodów z prowizji od zarządzających takimi fun-duszami, to są to już spore kwoty — mówi Jarosław Augustyniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu