Ekonomiści ankietowani przez ISB oczekiwali średnio, że zatrudnienie wzrosło o 5,9 proc. Nadal więc wskaźnik wynagrodzeń rośnie w tempie dwucyfrowym przy szybkim wzroście zatrudnienia. Jest zdecydowanie za wcześnie, by na tej podstawie wyrokować, że tempo wzrostu wynagrodzeń może się zatrzymać w kolejnych miesiącach, ale już drugie półrocze - jeśli wzrost gospodarczy faktycznie wyhamuje, może nie być dla pracowników tak łaskawy. Inflacja w marcu wzrosła o 4,1 proc., a więc tak jak spodziewało się tego Ministerstwo Finansów. Z danych ze świata warto odnotować napływ 72 mld dolarów do USA w lutym oraz nieoczekiwany wzrost indeksu aktywności gospodarczej w regionie Nowego Jorku.
SYTUACJA NA GPW
Na dobrą sprawę sesja rozpoczęła się dopiero krótko po
godz. 13.00, bo wcześniej handel był bardzo płytki, a zmiany cen akcji i ineksów
niewielkie. Po południu poznaliśmy dane GUS o inflacji i wzroście wynagrodzeń,
ale tradycyjnie inwestorzy zignorowali dane z krajowego podwórka z większą
atencją oczekując na doniesienia z USA. Te dzisiejsze były wyjątkowo udane -
większe okazały się napływy kapitałów do USA (ale przecież ktoś musi płacić za
objęcie emisji akcji amerykańskich banków), zupełnie nieoczekiwanie wzrósł
indkes aktywności ekonomicznej w regionie Nowego Jorku - do plus 0,6 pkt z minus
22,2 pkt w marcu. Raport Johnson & Johnson okazał się lepszy od oczekiwań i
te informacje łącznie podniosły ceny akcji i na świecie i u nas. Z tym że u nas
przy śmiesznie niskim obrocie - 802 mln PLN na całym rynku akcji to obroty
najniższe od października 2006 r.
Dziś podrożały akcje 121. spółek,
potaniały 161.
GIEŁDY W EUROPIE
Po wczorajszej neutralnej sesji na Wall Street giełdy
europejskie w końcu przerwały serię pięciu spadkowych dni z rzędu i odrabiały
straty. Najefektowniej robił to obóz byków na giełdzie w Londynie - FTSE100
zyskał 1,6 proc., podczas gdy niemiecki DAX wzrósł o 0,9 proc., a francuski
CAC40 o 0,6 proc. Lepsze zachowanie giełdy brytyjskiej to wynik niższej od
oczekiwań inflacji na wyspach w marcu oraz bardzo dobrych wyników kwartalnych
sieci Tesco. Inwestorzy chętnie kupowali również akcje spółek branży paliwowej,
która skorzysta na rekordowych cenach ropy. Znacznie ostrożniej do tych
pozytywnych informacji podeszli gracze z amerykańskiego parkietu - sesja na Wall
Street zaczęła się neutralnie. Najwidoczniej obawy o publikowane w dalszej
części tygodnia wyniki amerykańskich banków skutecznie odstraszają od kupna
akcji. Gdyby sprawdził się czarny scenariusz, spadki powrócą również na Stary
Kontynent.
WALUTY
Euro nie daje rady. To już piąty dzień jak wspólna waluta
wyceniana jest w okolicach 1,58 USD, a więc także w pobliżu swoich rekordów, ale
na wyjście wyżej nie ma siły. A może i środków. W każdym razie i dziś euro nie
pobiło swojego rekordu, w czym pomogły dane z USA - wzrost cen producentów
wyniósł 1,1 proc. (a zakładano 0,6 proc.), nieoczekiwanie wysoki odczyt miał
indkeks koniunktury w regionie Nowego Jorku. Euro spadło poniżej 1,58 USD, ale
nieznacznie i nadal jakiś nagły atak na szczyty jest możliwy.
Jen spadł do
dolara o 0,2 proc. i nie zmienił ceny do euro.
U nas dolar podrożał 2,154
PLN, euro trzyma się niewiele powyżej 3,40 PLN, frank zaś jest coraz bliżej
złamania poziomu 2,15 PLN
SUROWCE
Przy dosyć spokojnym zachowaniu eurodolara ceny surowców
rozjechały się. Ropa kontynuowała wczorajszy trend wzrostowy, który wypchnął jej
cenę historycznie wysoko. Po południu za londyńską baryłkę brent płacono już
111,80 USD, a za nowojorską crude 113,80 USD. W przypadku obu oznacza to wzrost
o ponad 1,5 proc., który wywoła informacja o wyższym o 49 proc. imporcie oleju
napędowego do Chin w marcu. Po niespodziewanym spadku zapasów w USA przed
tygodniem to kolejna informacja, która potwierdza, że spowolnienie nie wpływa
silnie na popyt na ropę - przynajmniej na razie.
Z kolei cena miedzi lekko
spadła. Na giełdzie w Londynie tona tego surowca potaniała o 0,2 proc. do
poziomu 8.540 USD. Przy cenach bliskich rekordom inwestorzy raczej niechętnie
zajmują długie pozycje na tym surowcu, wiec jeśli dolar nie zacznie się
osłabiać, miedź raczej powinna poruszać się w lekkim trendzie spadkowym.
Przy
niewielkich zmianach dolara złoto pozostaje w trendzie bocznym. Jego uncja
podorżała dziś o 0.4 proc. do poziomu 928 USD.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy w
Europie, surowce;
Emil Szweda - wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, waluty