Operatorzy GSM nie chcą szybkich zmian

Andrzej J. Piotrowski
opublikowano: 2001-03-08 00:00

Operatorzy GSM nie chcą szybkich zmian

Andrzej J. Piotrowski, centrum adama smitha

N iemal euforyczne przyjęcie WAP-u w mediach okazało się sygnałem całkowicie mylnym. Mobilność usług dla użytkowników telefonii była czytelnym krokiem w kierunku zwiększenia walorów użytkowych. WAP jest natomiast karykaturą usług internetowych, o cechach technicznych cofających użytkowników wiele lat wstecz.

W ciągu zaledwie kilku lat GSM pobił wszystkie wcześniejsze rekordy dynamiki rozwoju. W tym również Internet. Fenomen ten stał się nawet źródłem ryzykownej tezy, że optymalnym środowiskiem dla rozwoju kapitałochłonnych sektorów gospodarki jest oligopol. Tezy wywiedzionej z zaledwie kilkuletniej obserwacji sektora, który nie doświadczył nawet silniejszych wahnięć koniunktury. Ograniczona konkurencja, choć zapewnia przedsiębiorstwom inwestującym setki milionów dolarów poczucie bezpieczeństwa, kryje zarazem w sobie nie dostrzegane dotąd niebezpieczeństwo. Uważne obserwowanie się konkurentów redukuje ryzyko znaczącej porażki jednego z nich. Może jednak wyprowadzić na manowce całą zbiorowość.

GSM na rozdrożu

Czynnikiem silnie studzącym ewolucję usług GSM jest schemat rozliczeń z klientami, który był kołem zamachowym w okresie ekspansji. Chodzi tu o finansowanie aparatów z opłat za usługi. W fazie nasycenia rynku utrzymanie takiego modelu rozliczeń oznacza z jednej strony promowanie migracji klientów między operatorami, a z drugiej budowanie bariery dla klientów związanych jeszcze umową terminową.

Równocześnie rynkowi GSM zabrakło czynnika, który napędzał szybką ewolucję w środowisku komputerów osobistych. Polegał on na tym, że kolejne etapy rewolucji w segmencie informatycznym opierały się na tworzeniu rozwiązań, których użytkownicy starszych wersji szybko odczuwali uciążliwość pracy w „przestarzałym” środowisku. O ile od pewnego momentu osobom prowadzącym aktywne życie trudno było nie skorzystać z telefonii komórkowej, o tyle powstrzymując się od zakupu usług WAP, GPRS czy EDGE niewiele stracą.

Rozbieżność decyzji związana z modernizacją sieci komórkowej na potrzeby GPRS, EDGE oraz UMTS stawia operatorów wobec znacznego ryzyka kosztownego błędu. W połączeniu z haraczem za koncesję na UMTS lukratywny jeszcze do niedawna biznes szybko traci zaufanie w kręgach finansowych. Najbardziej realistyczny wydaje się więc scenariusz pasywny, w którym operatorzy więcej będą głosić o swoich zamierzeniach — niż w istocie robić.

Brydż z dziadkiem

Taka taktyka byłaby równie ryzykowna, gdyby na polskim rynku pojawił się kolejny operator, który z pewnością wybrałby jedną z nowych technik jako czynnik przyciągający klientów.

Czwartego operatora zapewne nie doczekamy się w Polsce przez kilka lat, co z dużą radością przyjęli dotychczasowi. Zakonserwowanie układu jest jednak ewenementem w skali Europy. Pierwszy negatywny efekt staje się właśnie faktem: France Telecom odłożył decyzję skonsolidowania Centertela z operatorem Orange. Jeśli więc rozwój GPRS w sieci Idea ograniczy się do skromnych „wysp”, to także Era i Plus raczej nie zdecydują się na żadną ekstrawagancję.

Niejasne perspektywy sieci ruchomych zmuszą Komisję Unii Europejskiej do opracowania antidotum. W przeciwnym razie Europa utraciłaby jedyny bastion zaawansowanych technik, w którym miała przewagę nad USA. KUE ma w zasadzie tylko jedną logiczną drogę: silnie zwiększyć strumień finansowania prac badawczo-rozwojowych nad technikami UMTS i aplikacjami, co finalnie obniży koszty operatorów. Paradoksalnie, UMTS-owi może też pomóc liberalizacja dostępu do przyłączy abonenckich w sieci stacjonarnej. Szybki i oferowany na masową skalę dostęp do Internetu pobudzi zapotrzebowanie i wykształci nowe metody korzystania z sieci. Wówczas element „mobilności” może stać się równie atrakcyjny jak to miało miejsce w przypadku telefonii. Niestety, zarówno sytuacja w segmencie łączności stacjonarnej (monopol) jak i w sektorze łączności ruchomej utrudnia odniesienie tych perspektyw do Polski.

Andrzej J. Piotrowski

ekspert Instytutu e-Gospodarki Centrum im. Adama Smitha