OPIS1-Wejście do Unii mocno podciągnęło sprzedaż detaliczną

Jarosław Królak, Mariusz Zielke
opublikowano: 2004-05-21 10:41

OPIS1-Wejście do Unii mocno podciągnęło sprzedaż detaliczną (Depesza uzupełniona o komentarze analityków) WARSZAWA (Reuters) - Sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu bardziej niż oczekiwał
rynek. I choć wzrost ten w dużej mierze spowodowany był jednorazowymi czynnikami takimi
jak zakup samochodów przez firmy z powodu zmiany przepisów podatkowych i zakupy
konsumentów obawiających się podwyżek po akcesji, popyt krajowy dobrze wróży gospodarce. Główny Urząd Statystyczny (GUS) poinformował w piątek, że sprzedaż detaliczna wzrosła
rok do roku o 30,6 procent, a licząc miesiąc do miesiąca zwiększyła się o 18,8 procent.
Analitycy ankietowani przez Reutera szacowali kwietniowy wzrost na 20,0 procent rok do
roku, wobec wzrostu o 20,7 procent w marcu. Bardzo duży wpływ na dane o sprzedaży detalicznej miała sprzedaż samochodów, która
wzrosła o ponad 56 procent, licząc rok do roku. Był to efekt zmian podatkowych, które
ograniczają od końca kwietnia wielkość odpisu podatkowego przy zakupie samochodów przez
przedsiębiorstwa. "Na pewno ta dana miesięczna o sprzedaży detalicznej jest pod silnym wpływem
jednorazowych czynników jak sprzedaż samochodów, ale jeśli się odejmie wpływ unijny i
popatrzymy na sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach (choć pamiętajmy o sprawie
cukru), to dane te trzeba potraktować jako jednorazowe" - powiedział Marcin Mróz z SG. "Jednak patrząc na trend w dłuższej perspektywie widać wyraźnie, że popyt krajowy
jest coraz mocniejszy. Nadchodzące miesiące przyniosą na pewno dużo słabsze dane pod tym
względem, ale nadal dwucyfrowe. Z drugiej strony wydaje się, że popyt wciąż nie jest na
tyle wysoki, żeby negatywnie wpływać na inflację" - stwierdził. Michał Dybuła, analityk z BNP Paribas podkreśla, że połowę wzrostu sprzedaży
detalicznej można przypisać zakupom ludzi obawiających się, iż akcesja spowoduje wzrost
cen. "Tempo wzrostu bardzo duże i przyzwoite - gospodarka ma się dobrze. Te dane są
dodatkowym argumentem za zaostrzeniem polityki pieniężnej i moim zdaniem do podwyżki
stóp powinno dojść raczej wcześniej niż później" - powiedział Dybuła. W reakcji na dane GUS rentowności obligacji dwuletnich wzrosły o 10 punktów
bazowych, ponieważ dla części inwestorów dane GUS przybliżają perspektywę podwyżki stóp
procentowych - obecnie na poziomie 5,25 procent. Złoty nieznacznie zyskał na wartości -
o godzinie 10.34 euro wyceniano na 4,6909 złotego, a dolara na 3,9065 złotego. GUS podał dziś również, że zgodnie z zapowiedzią wicepremiera Jerzego Hausnera,
bezrobocie zmniejszyło się w kwietniu do 20 procent z 20,5 procent w marcu. ((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))