Orange jako ostatni z wielkiej trójki operatorów komórkowych umożliwił swoim klientom telefonowanie z samolotów.
Na początku 2008 r. Polska Telefonia Cyfrowa (PTC) i Polkomtel — operatorzy sieci Era i Plus — zaoferowały klientom możliwość korzystania z telefonów komórkowych w samolotach. Teraz dołączyła do nich PTK Centertel, operator sieci Orange. Minuta połączenia wychodzącego zainicjowanego na pokładzie samolotu kosztuje 10,98 zł, a przychodzącego odebranego w samolocie 7,32 zł.
— To pełne koszty, jakie ponosi użytkownik telefonu. Jak my się rozliczamy z innymi stronami przedsięwzięcia, to nasza sprawa — zaznacza Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP, do której należy PTK Centertel.
Głównym partnerem operatora jest firma OnAir, odpowiedzialna za montaż i obsługę w samolotach instalacji transmitujących sygnał z telefonów komórkowych do satelitów, które wysyłają go potem do naziemnych sieci telekomunikacyjnych.
Pasażer z telefonem może korzystać z aparatu dopiero na wysokości około 3 tys. metrów. Wtedy pilot uruchamia system OnAir. O możliwości korzystania z telefonu komórkowego podczas lotu informuje komunikat emitowany na pokładzie. Tę informację, w chwili włączenia systemu, wyświetla także panel informacyjny umieszczony nad głowami pasażerów.
Lotniczy roaming Orange nie jest dostępny dla klientów usług przedpłaconych, w tym mix. Nie wymaga aktywacji. W celu skorzystania z samolotowego roamingu konieczne jest jednak posiadanie aktywnej usługi roamingu międzynarodowego w dowolnej taryfie roamingowej oraz usługi połączeń międzynarodowych.
Możliwości wykonywania połączeń z pokładów samolotów dostępne są w maszynach TAP (linie portugalskie), Wataniya Airways, Royal Jordanian Airlines, British Airways, Qatar Airways, Oman Air oraz Saudi Arabian Airlines. Jednak nawet u tych przewoźników trzeba się liczyć z tym, że systemu OnAir nie zainstalowano na pokładach wszystkich samolotów.
