Skarb przekonał inwestorów finansowych do zmian w statucie
Orlen idzie na arbitrażową wojnę z Yukosem. Chce 250 mln USD za wady przejętych Możejek.
Skarb państwa wykorzystał dwutygodniową przerwę w walnym zgromadzeniu PKN Orlen. Z rezultatów wczorajszych głosowań wynika, że do kontrowersyjnych zmian w statucie udało mu się przekonać wystarczającą liczbę inwestorów finansowych.
Najważniejsza zmiana w statucie ogranicza wykonywanie prawa głosu przez działające w porozumieniu podmioty inne niż skarb i państwowa Nafta Polska. W przypadku takich podmiotów maksymalny pakiet głosów wyniesie 10 proc. Zmiana kontrowersyjna, bo ogranicza wpływy akcjonariuszy mniejszościowych. Nic więc dziwnego, że fundusze zaangażowane w Orlen nie chciały się na nią zgodzić. Najwyraźniej dały się przekonać i uchwała przeszła (były też głosy "przeciw").
Mniejsi osłabieni
— Zmiany w statucie wyraźnie osłabiają pozycję inwestorów mniejszościowych. Poza tym ostatecznie zamykają drogę do wrogiego przejęcia Orlenu, a przecież taka perspektywa zawsze dodatnio wpływa na kurs. Wcześniej taka możliwość była mało prawdopodobna, a teraz jest już zupełnie nierealna. Te czynniki sprawiły, że rynek tak negatywnie zareagował na wieści z walnego — zauważa Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.
Kurs Orlenu, stabilny do godz. 11 (walne zaczęło się o godz. 10), po przyjęciu uchwały o zmianach w statucie zaczął się osuwać. Ostatecznie jednak znów odbił i zakończył dzień wzrostem o 1,5 proc., do 27,2 zł.
Poza zmianami w statucie walne miało się zająć ewentualnymi roszadami w radzie nadzorczej paliwowego koncernu. Nie doszło jednak do nich, mimo że AIG OFE zaproponowało swojego kandydata do rady. W nadzorze zasiada bowiem teraz dziewięć osób, czyli maksimum przewidziane przez statut. Nikogo nie odwołano, więc dokooptowanie nowego członka nie było możliwe.
Będzie arbitraż
Orlen podał też wczoraj, że zdecydował się złożyć wniosek o wszczęcie postępowania arbitrażowego wobec rosyjskiego koncernu paliwowego Yukos International. O co chodzi? O Możejki. W grudniu 2006 r. Orlen kupił od Yukosu tę litewską rafinerię, a Yukos przedstawił raport opisujący jej stan w dniu zawarcia transakcji.
Już wtedy były przy- puszczenia, że raport nie odzwierciedla stanu fak-tycznego. Nie uwzględniał m.in. strat wynikających z pożaru Możejek (miał miejsce przed zawarciem transakcji) ani strat wyni-kających z przerwy w dostawie ropy rurociągiem Przyjaźń.
Orlen domaga się więc odszkodowania w wysokości 250 mln USD, czyli dokładnie tej kwoty, która została zablokowana w tym celu na specjalnym rachunku. Nie wyklucza też, że wartość roszczeń wzrośnie w przyszłości. Yukos już raz odrzucił roszczenia Orlenu. Polska spółka zdecydowała się więc na arbitraż.
— Z informacji przekazywanych przez zarząd Orlenu wynika, że sprawa ma duże szanse zakończyć się pozytywnie dla firmy. Ale to niewątpliwie odległa przyszłość — zauważa Kamil Kliszcz.
10
proc. Maksymalnie taką częścią akcji Orlenu mogą teraz głosować na jego walnym podmioty działające w porozumieniu. Z wyjątkiem skarbu państwa i Nafty Polskiej.
250
mln USD Takiego odszkodowania chce Orlen od Yukosu.
Ruch w dobrą stronę
Wykazujemy uznanie dla decyzji o zdjęciu z porządku obrad punktów, które wzbudzały najwięcej kontrowersji [m.in. uprzywilejowanie skarbu państwa w nominowaniu składu rady nadzorczej — przyp. red.]. Jednocześnie stoimy na stanowisku, że rozwiązania, które sprzyjają większej transparentności akcjonariatu i utrudniają kumulowanie znacznych pakietów akcji bez konieczności ogłoszenia wezwania, leżą w interesie uczestników funduszu i rynku kapitałowego.
Michał Szymański
prezes Aviva PTE
Magdalena
Graniszewska