Pachnie fuzją w grupie Prokomu

Mariusz Zielke
opublikowano: 2007-08-03 00:00

Informatycznego giganta czeka rewolucja, choć nasze źródła zastrzegają, że wymaga ona czasu. Dodajmy — ma głęboki sens.

Giełda Liderem konsolidacji ma być Asseco

Informatycznego giganta czeka rewolucja, choć nasze źródła zastrzegają, że wymaga ona czasu. Dodajmy — ma głęboki sens.

Asseco Poland ma połączyć się z Prokomem Software i AGB — taki plan poważnie rozważają menedżerowie największej polskiej grupy firm informatycznych. Jeśli się dogadają, powstanie podmiot o kapitalizacji powyżej 10 mld zł i niezwykle silnej pozycji rynkowej nie tylko w Polsce, ale też za granicą.

Grupa prawdopodobnie byłaby budowana pod marką Asseco (spółka o największej w grupie kapitalizacji — 4 mld zł).

Mocarstwowe mrzonki czy realna strategia? Gdy weźmiemy pod uwagę dotychczasowe sukcesy Asseco, może się udać. Taka fuzja, mimo powiązań kapitałowych w grupie, byłaby jednak jedną z najtrudniejszych na polskim rynku. Adam Góral, prezes Asseco, na razie zachowuje ostrożność.

— Taki scenariusz połączenia aktywów grupy Prokom pod jedną marką na pewno weźmiemy pod uwagę. Widzę w tym duży sens i wierzę w sukces takiej koncepcji, ale na razie nie ma szczegółowych planów czy konkretnych rozmów. To plan daleko wybiegający w przyszłość — mówi Adam Góral.

Pierwszy porządkowy

Grupa Prokomu stoi na czterech nogach: poza Prokomem to Asseco, ABG Spin i Comp. Każda z tych firm jest dodatkowo właścicielem od kilku do kilkudziesięciu mniejszych spółek zależnych. Prokom skupia się na sektorze administracji i dużych projektach. Asseco odpowiada za sektor finansowo-bankowy, ABG Spin za sektor rolny, energetyczny i zdrowia, a Comp za systemy bezpieczeństwa. W praktyce interesy poszczególnych grup krzyżują się ze sobą i na dłuższą metę takie rozdrobnienie nie jest korzystne. Stąd wcześniejsze porządki: połączenie Asseco z Softbankiem, ABG ze Ster-Projektem, a potem ze Spinem. Już wówczas było wiadomo, że to nie koniec. Ryszard Krauze, szef Prokomu, nie wyklucza dalszych konsolidacji w grupie. Najszybciej można byłoby się spodziewać fuzji ABG z Compem.

— Nie rozmawiamy z firmą Comp na temat ewentualnego połączenia. Trzeba jednak podkreślić, że jesteśmy częścią Grupy Prokom, która wciąż się konsoliduje. Po zakończeniu naszej fuzji staliśmy się trzecią co do wielkości firmą w grupie i na pewno będziemy aktywnym podmiotem procesu dalszej konsolidacji — wyjaśnia Karol Cieślak, wiceprezes ABG Spin.

Zapewnia, że nie ma też rozmów o konsolidacji na wyższym poziomie.

— Pewne jest, że Grupa Prokom będzie się dalej konsolidować, jednak odpowiedź na pytanie o stopień planowanej konsolidacji należy do prezesa Krauzego — przekonuje Karol Cieślak.

Co na to Ryszard Krauze? Nie udało nam się uzyskać komentarza. Według naszych informatorów, w kuluarowych rozmowach szef całej grupy zapowiada, że wkrótce na rynku będzie tylko jedna marka Grupy Prokom, choć wcześniejsza koncepcja przewidywała pozostawienie dwóch: Prokomu i Asseco. Ta ostatnia firma po fuzji z Softbankiem miałaby się połączyć z ABG (po połączeniu ze Spinem).

— Najnowsza koncepcja idzie dalej: w jej myśl dochodzi do połączenia ABG, Prokomu i Asseco za jednym zamachem. Taka fuzja wymagałaby jednak szczegółowego planu i nikt w tej chwili nie wie, czy jest w ogóle realna, choć wydaje się najrozsądniejsza — twierdzi nasz informator.

Koncern z miliardami

Za budową na bazie wszystkich aktywów Prokomu koncernu pod jedną marką przemawia niebywały sukces Asseco. Ta firma z niewielkiego Compu Rzeszów, spółki specjalizującej się w oprogramowaniu dla banków spółdzielczych, wyrosła na prawdziwego giganta. Chyba nikt nie przypuszczał, że połączenie tej firmy z Softbankiem doprowadzi w tak krótkim czasie do podobnego wzrostu wartości. Początkowo nowe Asseco rynek wyceniał na 2 mld zł. Dziś spółka jest warta już 4 mld zł, dwa razy więcej niż sam Prokom. Firma buduje holding mniejszych firm informatycznych w całej Europie. Co chwila ogłasza przejęcia kolejnych zyskownych podmiotów polskich i zagranicznych, planuje ekspansję w większości krajów Europy, a przy tym pokazuje doskonałe wyniki.

— Jeśli udałoby się połączyć te wszystkie aktywa Prokomu i stworzyć prawdziwy koncern z dobrą strategią, odpowiednio zarządzany, to spółka rzeczywiście byłaby niezwykle silnym graczem na rynku. W dużych projektach IT duże firmy zamawiające usługi chcą rozmawiać z największymi graczami, którzy dadzą gwarancję rzetelnego wykonania usługi. Przewaga konkurencyjna takiego podmiotu byłaby niebywała, ale przy odpowiednim zarządzaniu kosztami — mówi anonimowo jeden z analityków.

— Fuzja spółek Prokomu pod marką Asseco miałaby sens. Poza oczywistą synergią w sferze operacyjnej taka firma miałaby dobrze postrzegany zarząd i markę. Fuzja zdynamizowałaby też rozwój Prokomu, który byłby z kolei solidną bazą finansową dla rozwijającego się holdingu — komentuje Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CA IB.

Krajowy gigant, światowy (jeszcze?) liliput

Połączenie najważniejszych spółek z grupy Prokomu doprowadziłoby do powstania ogromnej, polskiej korporacji. Byłaby to solidna podstawa do budowania firmy o zasięgu międzynarodowym. Choć w Polsce byłby to prawdziwy gigant IT, w Europie taka wartość specjalnego wrażenia nie robi. W porównaniu z globalnymi koncernami, takimi jak IBM czy HP, to liliput.

ABG wymienia kadry i upubliczni DRQ

Fuzje oznaczają redukcję kadry zarządzającej. ABG jest tego najlepszym przykładem.

Na początek duże porządki czekają ABG Spin. We wrześniu ma zostać odchudzony zarząd. Odejdzie dwóch jego członków od lat związanych ze spółką. Ponadto pożegna się z nią Michał Górski, dyrektor zarządzający pionami produkcyjnymi, były prezes Spinu. W ich miejsce w skład zarządu na wiceprezesa ma zostać powołany Arkadiusz Maliszewski, jeden z dyrektorów w ABG. Rada nadzorcza w tej sprawie ma odbyć się we wrześniu.

— Jeśli rada przychyli się do tej propozycji, początkowo nowy zarząd będzie liczył pięciu członków, ale po kilku miesiącach dołączy do niego kolejna osoba — mówi Karol Cieślak, wiceprezes ABG.

W konsekwencji z firmy odejdą menedżerowie związani ze Spinem. W przypadku kolejnych połączeń można spodziewać się dalszego odchudzania kadr zarządzających i ograniczenia kosztów.

Wzmocnią i poślą

Pewne jest już właściwie wprowadzenie na GPW spółki DRQ, zależnej od ABG. Prospekt emisyjny tego producenta oprogramowania ma trafić do Komisji Nadzoru Finansowego w połowie 2008 r.

— DRQ to prężnie rozwijająca się spółka, która ma przed sobą dobre perspektywy. Wejście na giełdę pozwoli jej uzyskać pieniądze na rozwój. Spółka zadebiutuje na parkiecie wzmocniona — jeszcze w tym roku planujemy jej połączenie z KKI-BCI — inną z naszych spółek zależnych, która zajmuje się dostarczaniem usług internetowych i produkcją oprogramowania — mówi Karol Cieślak.

ABG Spin ma pozostać większościowym udziałowcem tej firmy.

Wysyp giełdowy

Plany upublicznienia nie kolidują z ewentualnymi fuzjami między firmami grupy Prokomu. Filozofią Asseco jest budowa holdingu firm informatycznych z całej Europy. To pozwala na ich upublicznianie. Na naszej giełdzie jest już notowane Asseco Slovakia. W przyszłym roku ma dojść do oferty publicznej Asseco Czech, a jeszcze w tym roku na warszawski parkiet ma trafić Asseco Business Solutions.