Palladia: Drogie euro już nie szkodzi Eurostrefie?

Marek Rogalski
opublikowano: 2004-10-21 10:21

Wczoraj zanotowaliśmy dosyć duży, bo aż 3 proc. wzrost cen ropy na rynkach światowych, która chwilowo przekroczyła poziom 55 dolarów za baryłkę (podczas handlu w Nowym Jorku). Przyczyniły się do tego dane o zapasach tego surowca, które okazały się gorsze od oczekiwań.

W ślad za drogą ropą do góry poszedł także kurs EUR/USD, który ustanowił maksimum na poziomie 1,2628. Później dolar odzyskał jednak grunt i powrócił do poziomów sprzed publikacji danych z rynku ropy. Takie zachowanie się rynku może być nieco zastanawiające i sugerować tym samym zbliżającą się korektę techniczną ostatnich wzrostów eurodolara. Niemniej jednak jej prognozowanie jest dosyć ryzykowne w tak silnym trendzie jaki ma miejsce ostatnio.

Ciekawy jest komunikat, który został dzisiaj opublikowany przez agencje – jak powiedział francuski minister finansów – Nicolas Sarkozy, unijni ministrowie finansów zgodzili się co do tego, iż drogie euro i słaby dolar są korzystne dla Unii Europejskiej, gdyż dzięki temu zostanie zredukowany negatywny wpływ wzrostu cen ropy.

Dzisiaj czeka nas garść kolejnych danych makro z USA. O godz. 14:30 jak zawsze co tydzień dane o bezrobociu (szacunki 345 tys.), a o godz. 16:00 wskaźniki wyprzedzające koniunktury za wrzesień (prognoza –0,1 proc.), a o godz. 18:00 październikowy indeks Filadelfia FED (prognoza wzrostu do 18 pkt). Dzisiaj czekają nas także wypowiedzi członków FED, w tym gołębiego Bena Bernanke, które skoncentrują się na sytuacji na rynku ropy.