PHF w gorsecie umowy

ET
opublikowano: 08-02-2007, 00:00

Nie wystarczy zmienić i zdyscyplinować zarządy Polf, żeby zabrać się za konsolidację PHF. Nie pójdzie tak gładko.

Nie wystarczy zmienić i zdyscyplinować zarządy Polf, żeby zabrać się za konsolidację PHF. Nie pójdzie tak gładko.

Za dwa tygodnie, dzień po dniu, zbierają się walne wszystkich trzech Polf wchodzących w skład Polskiego Holdingu Farmaceutycznego (PHF). Cel: zmiana w statutach zwiększająca władzę PHF w podległych spółkach z uprawnieniami do wpływu na obsadę rad nadzorczych i zarządów włącznie.

Jerzy Milewski, prezes holdingu, od dawna zapowiada, że po walnych pracę nad konsolidacją PHF ruszą z kopyta. Główna przeszkoda, czyli niechęć zarządów Polf, zostanie przełamana. W Polfie Warszawa za pomocą wymiany kierownictwa. Zarządów Tarchominie i Pabianiach, nawet jeśli wyjdą z walnych cało, zmiany też nie ominą.

Teraz jednak okazuje się, że PHF musi poradzić sobie jeszcze z jedną przeszkodą, znacznie trudniejszą — z załogami Polf, które mają w rękach bardzo mocny argument w postaci umowy społecznej podpisanej trzy lata temu z ówczesnym rządem. Daje im ona nie tylko gwarancję zatrudnienia jeszcze na 7 lat, ale praktycznie pęta ręce każdemu zarządowi, który chciałby ingerować w strukturę zatrudnienia w spółce. Przykład: umowa nie pozwala np. przesunąć pracownika na inne stanowisko bez jego zgody.

— Widziałam wiele umów, ale ta jest najgorsza. Jest to rodzaj gorsetu, krępującego ruchy menedżerów. Będziemy starali się go zdjąć — mówi Olimpia Kunert, członek zarządu PHF.

W jaki sposób? Władze holdingu mówią o możliwości renegocjacji umowy, ale na to musieliby się zgodzić pracownicy podległych spółek. Prezes Milewski zamierza apelować ich odpowiedzialności za firmę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane