Piątek na GPW: nowe raporty mogą popsuć nastroje rynku

Administrator
opublikowano: 2002-01-25 09:24

Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie zakończyła się kolejną zwyżką, której towarzyszył wzrost obrotów. Duży popyt na blue chipy potwierdza tendencje wzrostowe, chociaż w piątek zwyżki mogą zostać zachwiane chęcią realizacji zysków.

Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie zakończyła się kolejną zwyżką, której towarzyszył wzrost obrotów. Duży popyt na blue chipy potwierdza tendencje wzrostowe, chociaż w piątek zwyżki mogą zostać zachwiane chęcią realizacji zysków. Takie zachowanie dało się zaobserwować w czwartek, chociaż fala sprzedaży akcji w końcówce sesji była raczej związana z obawami o treść wystąpienia Alana Greenspana.

Tymczasem szef banku centralnego USA nie rozczarował inwestorów, stwierdzając, że gospodarka USA zaczyna się umacniać. W charakterystyczny dla siebie sposób powiedział, że „czynniki ograniczające rozwój gospodarki ulegają osłabieniu”. Taka wypowiedź nie pozostawia wątpliwości, że sytuacja się poprawia. Wypowiedź szefa Fedu umocniła indeksy amerykańskie i niemiecki DAX, który zamyka się najpóźniej z giełd europejskich. Wzrosty w Europie i USA umocniła fińska Nokia, która pokazała dobre wyniki i potwierdziła oczekiwania 15. proc. wzrostu sprzedaży telefonów komórkowych. Dodatkowo na rynku amerykańskim Siebel Systems i Corning, producenci oprogramowania i światłowodów mogły pochwalić się lepszymi od oczekiwań zyskami.

Jednak dobre nastroje rozwiały raporty kolejnych potentatów branży hi-tech. Za oceanem po zamknięciu sesji JDS Uniphase podał nie tylko większa stratę od oczekiwań, ale i pesymistyczne prognozy na przyszłość. Dodatkowo optymizm wywołany przez Nokię zniknął bez śladu po dzisiejszym raporcie Erickssona. Szwedzka spółka poinformowała, że po raz pierwszy zanotowała stratę brutto w całym 2001 roku, spowodowaną czterema kolejnymi kwartałami zakończonymi stratą. Raporty tych spółek wywołały spadki kontraktów w USA i ujemne otwarcie giełd Starego Kontynentu, co może negatywnie wpłynąć na otwarcie sesji na GPW.

Sprzeczne sygnały powodują, że notowania mogą rozpocząć się neutralnie, a aktywność w trakcie sesji będzie niewielka. Rynek potrzebuje czasu na interpretację sprzecznych sygnałów. Zapowiada się sesja stabilna, z wahaniami, ale bez większych zmian. Bardziej aktywny będzie przyszły tydzień, gdyż rynek będzie czekał na redukcje stóp przez RPP i efekt posiedzenia amerykańskiego Fed-u.

Nieciekawie zapowiada się na piątkowej sesji Elektrim, który zalał rynek prawdziwym nawałem informacji. Hitem z ostatniej chwili jest artykuł w Financial Times, w którym napisano, że francusko-amerykańska grupa multimedialna Vivendi Universal planuje sprzedaż swoich udziałów w Elektrimie Telekomunikacja a bank inwestycyjny Lazard stara się sprzedać pakiet w polskiej spółce. Vivendi ma 10 procent akcji Elektrimu i ma pośrednią i bezpośrednią kontrolę nad połową ET, udziałowcem PTC, operatora sieci ERA. Wcześniej Vivendi deklarowało, że dołoży starań, by chronić swoje interesy w Elektrimie.

Dodatkowo uaktywnił się Deutsche Telekom, który zażądał, by Elektrim do 29 stycznia potwierdził, czy w sytuacji, gdy otwarte zostało postępowanie układowe naruszona została umowa wspólników Polskiej Telefonii Cyfrowej. Jeśli tak, Deutsche uważa, że ma prawo do opcji call na kupno akcji PTC. Właśnie niemiecka firma może być zainteresowana odkupieniem udziałów w ET od Vivendi. Atmosferę podgrzewają informacje ze spółki o wyznaczeniu walnego dopiero na 25 maja i zapowiedzi, ze pod koniec stycznia RN spółki może zmienić zarząd Elektrimu.

PK