Radość ze wzrostów nie trwała długo. Przy słabnących parkietach zachodnich również u nas podaż zaczęła mocniej wpływać na rynek i sprowadziła indeksy do poziomu neutralnego. To było jednak wszystko na co mogły sobie pozwolić giełdowe niedźwiedzie, bo już kolejne godziny upłynęły na utkwieniu rynku w trendzie bocznym. Mimo tego pozornego spokoju na parkiecie nie brakowało prawdziwych gwiazd. KGHM przy dużych obrotach rósł o 4 proc., a zakończył na 5 procentowym wzroście. Częściowo tą poprawę można tłumaczyć zwyżkującą ceną miedzi. Jeszcze lepiej radziły sobie TVN i GTC rosnące o 10 procent. Cała sesja rozegrała się przy obrotach sprawiających wrażenie, że większe podmioty zaczęły inwestować na krajowym rynku. To z kolei zwiększało szanse pozytywnego zakończenia.
Przed rozpoczęciem sesji w USA indeksy znajdowały się blisko sesyjnych maksimów i rozpoczęła się gra nerwów. Popyt walczył o wyjście WIG20 powyżej 1400 pkt., a niedźwiedzie o drugie już tego dnia odbicie od tego poziomu. Ostatecznie zwyciężyły byki, które mogły skorzystać ze słów Bena Bernanke, który stwierdził, że rządową pomoc dla gospodarki w wysokości 700 mld dolarów trzeba jeszcze będzie powiększyć. Naszemu rykowi to wystarczyło. WIG20 powędrował na północ przekraczając nawet poziom określany jako „bitwa pod Grunwaldem” (1410 pkt.). W końcówce wzrosty delikatnie przygasły, ale wzrost o 1,5 proc., wystarczył by zostać najlepszym rynkiem europejskim.
Wtorkowe wzrosty można było tłumaczyć głównie nadzieją na odbicie w Stanach po poniedziałkowym osiągnięciu 13-letnich dołków. Przebieg sesji nie pozostawił jednak wątpliwości, że to podaż wciąż dyktuje warunki. Amerykańskie indeksy zakończyły dzień 0,5 procentowym spadkiem i nawet psychologiczny poziom 700 punktów na S&P500 został przełamany. Ciekawe były słowa prezydenta Obamy, który twierdzi, że obecnie akcje są tanie, a więc atrakcyjne dla inwestorów o długoterminowym horyzoncie inwestycyjnym. Oczywiście ma racje, są tanie, ale nie oznacza to że nie mogą być jeszcze tańsze.
Dzisiejszy dzień będzie dość istotny. Krajowy optymizm nadal pozostaje w całkowitej sprzeczności z zachowaniem giełd amerykańskich kontynuują spadki. Takiej przeciwfazy nasz parkiet nie będzie w stanie utrzymać długo, ale dziś pozytywnie na początek mogą wpłynąć nastroje z azjatyckich parkietów, które rosły o 4-5 proc.
Paweł Cymcyk
Analityk
A-Z Finanse