Po zyski wybierz się w Karkonosze

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2013-10-17 00:00

W Karpaczu jest taniej niż w Szklarskiej Porębie, ale w tej drugiej wybór nieruchomości jest większy

Sezon narciarski za pasem, biura podróży już od kilku miesięcy sprzedają oferty zimowego wypoczynku, a można przecież spędzić wakacje u siebie, będąc właścicielem apartamentu w jednym z górskich kurortów, i jeszcze na tym zarobić, decydując się na jego wynajem. Niemal wszyscy deweloperzy nieruchomości wakacyjnych zachęcają do kupna apartamentów, kusząc stałym zyskiem.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jest on stały jedynie przez pierwszych kilka lat, po tym okresie zysk właściciela będzie uzależniony od ilości turystów i trzeba będzie się nim podzielić z zarządcą obiektu. Dwa spośród popularnych zimowych kurortów — Szklarską Porębę i Karpacz — dzieli zaledwie 30 km. Obie miejscowości położone są w powiecie jeleniogórskim. Turyści przyjeżdżający do nich z innych części kraju muszą przebyć bardzo podobną drogę, czyli dostać się do Jeleniej Góry. Drogi krajowe nr 3 i 5 do idealnych niestety nie należą, a podróż koleją jest bardzo długa.

Do Karpacza od lat nie dojeżdżają już pociągi, do Szklarskiej właśnie wracają, po remoncie odcinka z Jeleniej Góry. W Karpaczu pokrywa śnieżna utrzymuje się przez 95 dni w roku, w Szklarskiej Porębie 15 dni dłużej. Jak na polskie warunki, oba ośrodki mają dość dobrze rozwiniętą infrastrukturę narciarską. W Karpaczu działa 21 stoków, na bardziej wymagających czeka kompleks narciarski Śnieżka (siedem wyciągów i sześć nartostrad), a poza tym dwa lodowiska i kilkukilometrowa trasa do biegów narciarskich. Nie gorzej jest w Szklarskiej Porębie, gdzie najbardziej oblegane są wyciągi i stoki na Szrenicy, a oprócz tego jest kilka mniejszych górek do zjazdów. W pobliskich Jakuszycach można natomiast pobiegać na nartach.

Blisko jest też do Świeradowa-Zdroju i czeskiego Harrachova, które również mają stacje narciarskie. Latem i Karpacz, i Szklarska to bazy wypadowe do pieszych i rowerowych wycieczek górskich. W pierwszym z miast są aquaparki — sąsiednia Szklarska Poręba jeszcze się tego nie doczekała i nie zanosi się na to, by poza hotelowymi basenami rychło zaoferowała tę formę wypoczynku. Karpacz bywa czasem nazywany karkonoskim Zakopanem — więcej się tu dzieje niż w nieco sennej Szklarskiej Porębie, ale harmider nie wszystkim musi odpowiadać. Co dla inwestującego ważne, na brak turystów obie miejscowości nie muszą narzekać, choć poza sezonem obiekty często świecą pustką, a pomysłów na ożywienie atmosfery lokalne samorządy na razie nie mają.

— Karpacz i Szklarska Poręba są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych kurortów zimowych w Polsce. Karpacz jest kolebką rynku second home w górach. To właśnie tu kilka lat temu, kiedy ta forma budownictwa nie była jeszcze w Polsce znana, powstawały pierwsze nieruchomości wakacyjne. W obu miejscowościach do kupienia są apartamenty w kilku nowych inwestycjach, ale większy wybór jest w Szklarskiej Porębie — mówi Grzegorz Kosiura, dyrektor zarządzający portalu InwestycjewKurortach.pl.

Deweloperzy sprzedający apartamenty wakacyjne przez pierwsze lata gwarantują nabywcom stały zysk. Później zarobek jest uzależniony od liczby turystów.

Wypoczynek u stóp Śnieżki

Jedną z pierwszych inwestycji w Karpaczu były Apartamenty pod Śnieżką budowane przez Kristensen Group. Obecnie w sprzedaży jest kolejny etap — przy ul. Komuny Paryskiej powstały 32 domy, w każdym znajdują się dwa oddzielne apartamenty — jeden na parterze, a drugi na piętrze wraz z antresolą. Apartamenty mają od 62 do 78 mkw. Ceny wykończonych apartamentów wynoszą ok. 6,5 tys. zł/mkw. Kristensen Group nie prowadzi zarządzania najmem i wypłaty właścicielom gwarantowanych zysków, ale współpracuje w tym zakresie z zewnętrzną firmą. Nie w samym Karpaczu, ale 10 km od niego, w miejscowości Łomnica powstaje Osada Śnieżka.

W 31 dwukondygnacyjnych budynkach będzie 267 apartamentów o powierzchni od 29 do 79 mkw. Za lokal o powierzchni 45 mkw. trzeba zapłacić ok. 266 tys. zł netto. Gwarantowany zysk z wynajmu wynosi 9 proc.

— Karpacz jest bardziej kameralny od Szklarskiej Poręby, spokojny, a dostępne na rynku pierwotnym apartamenty, poza kilkoma wyjątkami, budowane są raczej z myślą o tych, którzy chcą kupić nieruchomość i w niej wypoczywać, niż o tych, którzy chcieliby zarabiać — mówi Grzegorz Kosiura z portalu Inwestycjewkurortach.pl.

W Szklarskiej Porębie powstaje więcej inwestycji, co nie oznacza, że kupienie apartamentu w Karpaczu jest dla inwestora nieopłacalne. Średnie ceny za metr kwadratowy wynoszą 6,8 tys. zł w Karpaczu i około 7,5 tys. zł w Szklarskiej Porębie, a stawki najmu dla turystów w obu miastach są podobne. — Jeśli zlecimy zarządzanie najmem wyspecjalizowanej firmie, a w umowie zawrzemy gwarancję wypłaty zysków, to może się okazać, że także mniej reklamowany Karpacz jest atrakcyjny dla inwestujących w nieruchomości — dodaje Grzegorz Kosiura.

Wieloetapowo pod Szrenicą

Większość inwestycji w Szklarskiej Porębie to duże, wieloetapowe kompleksy z licznymi usługami dodatkowymi, pozwalające na całoroczny odpoczynek, budowane z myślą o inwestorach, którzy chcą zarabiać na nieruchomościach. W budowie jest m.in. kompleks Sun & Snow Resorts — Szklarska Poręba, w którym powstaną trzy budynki ze 150 apartamentami i hotel ze 150-200 pokojami. Lokale są sprzedawane wraz z usługą zarządzania wynajmem i gwarantowanym zyskiem. Przez pierwsze 3 lata wynosi on 8 proc., a później zmienia się w dochód proporcjonalny, uzależniony od przychodów z wynajmu.

— Po upływie trzyletniego okresu gwarancji właściciel otrzymuje 70 proc. przychodów od turystów, pozostałe 30 proc. jest przeznaczone na zarządzanie apartamentem. Szacunkowy dochód z wynajmu może wynieść ok. 18-21 tys. zł rocznie, czyli ok. 9-11 proc. od wartości apartamentu — wylicza Marcin Dumania, prezes spółki Sun & Snow.

W wybudowanym przez Zdrojową Invest Cristal Resort jest 61 pokoi od 21 do 90 mkw. Ceny zaczynają się od 6 tys. zł netto/ mkw. Do dyspozycji gości są restauracja z oranżerią, strefa Wellness & SPA, pokój i zewnętrzny plac zabaw dla dzieci, narciarnia, siłownia plenerowa oraz miejsca parkingowe. Przez pierwsze 2 lata właściciele mogą liczyć na gwarantowany zysk w wysokości 7 proc., a później udział w przychodach dzielonych z operatorem hotelu 50/50 (45/55 w przypadku gdy klient wybierze wydłużenie pobytu w wysokim sezonie).

Koszt zakupu jednopokojowego apartamentu o powierzchni 26 mkw. z tarasem o prawie takiej samej powierzchni to 329 tys. zł netto, jego wykończenie i wyposażenie kosztuje dodatkowe 36 tys. zł netto. Gwarantowany roczny przychód przez pierwsze dwa lata to ponad 23 tys. zł.