Pod dyktando podaży

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2005-03-17 00:00

Rozczarowujące dane makro, nowe rekordy na rynku ropy i fatalny raport GM ponownie doprowadziły do przeceny indeksów w USA. W pewnych momentach można wręcz było mówić o totalnej wyprzedaży. Deficyt na rachunku obrotów bieżących w ostatnim kwartale minionego roku wzrósł do 187,9 mld dolarów. To nowy rekord. Tak wysokiej wartości nie przewidzieli ekonomiści, którzy prognozowali poziom deficytu na co najwyżej 183 mld dolarów. Informacja ta z miejsca zaowocowała przeceną dolara.

Nastrojów nie zdołał poprawić wskaźnik wzrostu produkcji przemysłowej. W lutym wyniósł on 0,3 proc. i pokrył się z prognozą specjalistów.

Siłę strony podażowej wzmocnił kolejny rekord cen ropy naftowej. Kurs baryłki surowca oparty na wycenie kontraktów terminowych z opcją realizacji w kwietniu wzrósł na NYMEX do blisko 57 dolarów. Tak gwałtowny wzrost analitycy wytłumaczyli reakcją na informację o spadku zapasów paliw destylowanych i benzyny w USA.

Oliwy do ognia dolała nowa prognoza koncernu motoryzacyjnego – General Motors. Spółka zredukowała wcześniejszą projekcję wielkości zysku na akcje na koniec roku. Spadł on z 4-5 do 1-2 dolarów. Pociągnęło to za sobą notowania pozostałych przedstawicieli sektora. Znacząca przecena dosięgła m.in. Forda, DaimlerChryslera. Kurs GM opadł do historycznego minimum.

Bardzo udany dzień mieli za to udziałowcy Toys „R” Us. Drugi w USA dystrybutor zabawek odnotował silny wzrost notowań po informacji, że dwie duże grupy inwestycyjne mogą wystąpić z ofertami przejęcia opiewającymi na co najmniej 5,5 mld USD.