Polityka ma największy wpływ na kursy walut

Jacek Jurczyński
opublikowano: 23-01-2003, 00:00

Podczas środowej sesji notowania złotego, podobnie jak we wtorek, spadły. Tym razem jednak przecena naszej waluty była mniej gwałtowna. Przypomnijmy, że we wtorek po godzinie 16.00 notowania złotego silnie spadły. Cena dolara w krótkim czasie wzrosła z 3,82 zł do 3,91 zł, a cena euro zwyżkowała z 4,07 zł do 4,1750. Prawdziwe powody tej przeceny dotąd nie są znane. Na początku na rynku spekulowano, że ze stanowiska ministra finansów został odwołany Grzegorz Kołodko. Później pojawiły się plotki, że resort finansów zaczął już skupować waluty obce na obsługę polskiego długu zagranicznego. Na końcu inwestorzy stwierdzili, że tak duże zmiany na rynku zostały spowodowane znacznym zleceniem sprzedaży złotego przez jednego z dużych zagranicznych klientów instytucjonalnych.

W ciągu pierwszych godzin środowej sesji spadki złotego zostały wyhamowane, ale na rynku było dalej bardzo nerwowo. Cena euro poruszała się w przedziale 4,13- -4,1750 zł. Cena dolara ulegała wahaniom w zakresie 3,8650-3,89 zł. Sytuację uspokoił nieco Bogusław Grabowski z RPP, który w wywiadzie dla Radia Zet powiedział, że nie sądzi, by Ministerstwo Finansów chciało interweniować na rynku. Rynek pozostał bez większej reakcji na przedstawione przez GUS grudniowe dane o stopie (18,1 proc.) oraz o 4,1-proc. (r./r.) i 18,7-proc.(m/m) wzroście sprzedaży detalicznej. Po południu notowania złotego znów spadły. Cena dolara wzrosła do 3,9275 zł. Do 4,2040 zł wzrosła również cena euro. Kolejna wyprzedaż naszej waluty nastąpiła po tym, jak okazało się, że popyt inwestorów na obligacje pięcioletnie o wartości 2,2 mld zł wyniósł 3,372 miliarda złotych i był niższy od oczekiwanego. O godzinie 15.25 dolar wyceniany był na 3,9130 zł, a euro na 4,1840 zł. Notowania złotego w dalszym ciągu mogą spadać. Zbliżające się posiedzenie RPP oraz napięcie na linii rząd — władze monetarne zwiększają w znacznym stopniu nerwowość na rynku.

Notowania wspólnej waluty do dolara w środę nad ranem czasu polskiego znalazły się na najwyższym poziomie od 22 października 1999 r., czyli 1,0744. Amerykańska waluta straciła na fali wtorkowego wystąpienia Georga W. Busha, prezydenta USA, który jest przekonany, że Saddam Husajn nie zamierza się rozbroić. Prezydent USA zaznaczył również, że „czas (Saddama) już się kończy”. Kurs EUR/USD powrócił w okolice poziomu 1,07 (min. 1,0685).

O godzinie 9.00 agencja Interfax podała, powołując się na rosyjskie źródła wojskowe, informację o tym, że Amerykanie podjęli decyzję o rozpoczęciu w drugiej połowie lutego ataku na Irak. Doniesienia te nie miały jednak wpływu na rynek. Jego uczestnicy nie zareagowali również na przedstawione w samo południe dane Eurostatu o inflacji w strefie euro za grudzień, która wyniosła 2,3 proc. i znalazła się o 0,3 proc. powyżej poziomu założonego przez Europejski Bank Centralny. O godzinie 15.25 euro wyceniane było na 1,0695 dolara. Naszym zdaniem, notowania waluty europejskiej do dolara powinny dalej wzrastać. Kurs EUR/USD w okolicy poziomów 1,0685/1,7000 radzimy wykorzystać do zakupów euro.

Dolar może też słabnąć w stosunku do jena. Sentyment dla amerykańskiej waluty pozostaje cały czas słaby. Na dalszą deprecjację dolara do jena wskazują również czynniki techniczne. Nie należy zapominać też o tym, że już niedługo w związku z kończącym się w marcu rokiem fiskalnym inwestorzy mogą rozpocząć repatriację środków finansowych, co powinno wzmacniać jena. Jednakże biorąc pod uwagę ryzyko możliwych interwencji radzimy wstrzymać się z transakcjami na tym krosie. W środę kurs USD/JPY, któ- ry jeszcze we wtorek wynosił nawet 119,15, powrócił w okolice poziomu 118,00 ulegając wahaniom w zakresie 117,95- -118,45.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polityka ma największy wpływ na kursy walut