Polski system podatkowy dla pracujących nie jest zbyt atrakcyjny, chociaż same daniny nie należą ani do najwyższych, ani najniższych w Unii Europejskiej — oceniają eksperci PwC. Na realne obciążenie budżetów podatników wpływają także limity kwot wolnych od opodatkowania, progów dochodowych, ulgi i składki na ubezpieczenia społeczne. Te czynniki mają swoją rolę w pobudzaniu gospodarki, dlatego w różnych krajach są zmieniane. W Polsce nieznacznie i głównie w działaniach prorodzinnych.
— Nasz kraj ze stawką 32 proc. zajmuje solidną 20. pozycję w UE, licząc od najwyższych do najniższych stóp — podkreśliła Joanna Narkiewicz-Tarłowska, wicedyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC, prezentując raport „Praca w UE — podatki i składki”. W krajach europejskich dominuje opodatkowanie progresywne, ze stopami nawet ponad 50 proc., w Szwecji aż 57 proc. W Czechach jest najniższa — 22 proc. Liniowy podatek stosuje sześć państw, najniższy jest w Bułgarii (10 proc.). Najwyższy ma Łotwa (23 proc.), która obniżyła go z 24 proc., a w przyszłym zmniejszy do 22 proc. Również Estonia zmieniła stawkę, z 21 proc. do 20 proc.
— To ma stymulować rozwój gospodarczy — skomentowała Joanna Narkiewicz-Tarłowska.
Zmiany dotyczą też kwot wolnych od podatku. W Wielkiej Brytanii wynosi ok. 10 tys. GBP (ok. 13,5 tys. EUR), w przyszłym roku będzie 10,5 tys. GBP. W Polsce jest to ok. 750 EUR i nie zmienia się od lat. Zmiany widać także w składkach na ubezpieczenia społeczne. W większości krajów wynoszą 30-40 proc., z tego przypadające na pracodawcę to między 20 a 35 proc. Zwykle część obciążająca pracodawców jest większa. Belgia ją zmniejszyła — z 33 do 27 proc. Cypr odwrotnie — od 2014 r. podnosi składkę (całą) o 0,5 proc. rocznie, ma ją jednak dość niską (15,6 proc.). Ten rodzaj kosztów pracy plasuje Polskę na 15. pozycji ze stawką pracodawcy 22,67 proc. © Ⓟ