Polska wódka może pójść nawet za 100 USD za butelkę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 09-05-2008, 00:00

Znawcy rynku przekonują, że świat czeka na Rolls-Royce’a wśród wódek. Ich zdaniem, Polska może taki produkt wypromować.

Zdaniem ekspertów, nasze trunki mogą być tak drogie jak tequile czy whisky

Znawcy rynku przekonują, że świat czeka na Rolls-Royce’a wśród wódek. Ich zdaniem, Polska może taki produkt wypromować.

Polski eksport alkoholi mocnych (głównie wódek) w 2007 r. przekroczył wartość 86 mln EUR, co oznacza wzrost o 20 proc. wobec 2006 r. Eksperci uważają jednak, że stać nas na dużo więcej. I nie chodzi tylko o możliwość zwiększenia sprzedaży istniejących marek, ale też o wykreowanie nowych, które zbudowałyby czwartą, najwyższą półkę cenową na światowym rynku wódki.

Sięgać najwyżej

— Obecnie na amerykańskim rynku wódki mamy marki z trzech półek cenowych: tanie wódki, które kosztują około 5 USD, popularne wódki ze średniego segmentu cenowego po 10 USD, i wreszcie wódki uchodzące za ekskluzywne, takie jak Chopin, Belvedere czy Grey Goose, po 35 USD za butelkę. Tymczasem w innych segmentach rynku alkoholi mocnych (tequile, whisky, koniaki, rumy) jest jeszcze jedna, najwyższa półka cenowa, na której znajdują się bardzo drogie i naprawdę ekskluzywne marki. Moim zdaniem, na rynku jest miejsce także dla wódki za 100 USD. Musi to być jednak produkt wyjątkowy pod każdym względem, produkowany w kraju o długiej tradycji przemysłu spirytusowego, takim jak Polska — twierdzi Jacek Kołodziejak, który w latach 2002-06 był prezesem Polmosu Józefów, wiceprezesem organizacji Polski Przemysł Spirytusowy i członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Alkoholi (CEPS).

Jego zdaniem, nasz kraj nie wykorzystuje potencjału przemysłu spirytusowego.

— Szkoda, że nie udało się stworzyć koncernu spirytusowego na bazie państwowych Polmosów i wykreować dla niego silnej marki. Dziś państwowe Polmosy nie nadają się już w większości do takiej konsolidacji, bo ich kondycja jest opłakana. Potencjał do przetrwania i rozwoju, moim zdaniem, mają już tylko połączone Polmos Bielsko-Biała i Polmos Józefów (mają wspólnie markę Ekstra Żytnia) — dodaje Jacek Kołodziejak.

Alkohol jak diament

W potencjał rozwoju i promocji polskich wódek z najwyższej półki wierzy także Tadeusz Dorda, prezes i współwłaściciel Podlaskiej Wytwórni Wódek w Siedlcach, który jest współtwórcą międzynarodowego sukcesu dwóch polskich luksusowych marek — Chopin i Belvedere.

— W latach 90. udało się nam wykreować na świecie kategorię wódek luksusowych, sprzedawanych za 30 USD, podczas gdy słynny Absolut kosztował 15 USD. Na rynku jest jednak miejsce dla jeszcze droższych wódek, podobnie jak w przypadku innych mocnych alkoholi. Nie ma powodu, dla którego dobra wódka nie miałaby być tak samo droga jak najlepsze koniaki, tequile czy whisky — mówi Tadeusz Dorda.

Dodaje, że ta nisza nie została jeszcze przez nikogo skutecznie zagospodarowana, choć pojawiły się już pierwsze próby. Polmos Siedlce produkuje na przykład na zlecenie amerykańskiej firmy Trans- -Border wódkę wytwarzaną przy użyciu specjalnych filtrów z diamentami, która w USA kosztuje ponad 100 USD. Od dwóch lat produkuje też własną luksusową wódkę ziołową (Krzeska), która w Polsce kosztuje 140-180 zł za butelkę.

— Na pewno znajdą się ludzie skłonni zapłacić 100, 200, a nawet 300 USD za wódkę w butelce ze szmaragdem, płatkami platyny albo ze śniegu z Mount Everestu. Nie będzie to jednak, moim zdaniem, duży segment rynku wódek — podsumowuje Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu