Drogowcy zamierzają przyśpieszyć wydawanie unijnych pieniędzy. W przyszłym roku chcą wykorzystać aż 7,8 mld zł.
Dziś Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przedstawi informację dotyczącą budowy dróg w tym roku i przygotowań do inwestycji infrastrukturalnych na EURO 2012. Plany są optymistyczne, tylko czy realne.
GDDKiA zamierza poprawić wydawanie unijnych pieniędzy, co do tej pory nie było jej mocną stroną. Dyrekcja twierdzi, że w tym roku wykorzysta 1,48 mld zł z unijnej puli na lata 2004-06 (z możliwością wykorzystania do końca 2008 r.) oraz 286 mln zł z puli 2007-13 (z wykorzystaniem do 2015 r.). Dla porównania: w 2008 r. ma to być odpowiednio 2 mld zł oraz 5,86 mld zł. Oznacza to, że w przyszłym roku wyda aż 7,8 mld zł unijnych pieniędzy. Jednocześnie podaje, że w budżecie na finansowanie projektów z funduszy unijnych ma 2,3 mld zł. Gdzie więc w budżecie zapisana jest różnica między tymi kwotami?
— W rezerwie integracyjnej — twierdzi Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA.
W sumie natomiast w przyszłym roku na drogi ma być przeznaczone 21 mld zł, czyli ponad dwa razy więcej niż w tym. Około 9,7 mld zł to pieniądze z budżetu oraz rezerwy, 2,8 mld zł ma przynieść odpis z akcyzy paliwowej, 2 mld zł z Krajowego Funduszu Drogowego (KFD) oraz 4 mld zł z bliżej nieokreślonych „dodatkowych środków”.
Janusz Piechociński, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury, wnioskował o zmodyfikowanie podziału pieniędzy oraz wyemitowanie przez KFD obligacji wartych 320 mln zł.
Przedstawiciele branży nie wierzą jednak, że uda się zainwestować w drogi aż 21 mld zł, ale uważają, że i tak przyszły rok będzie lepszy od obecnego.
— O zapowiadanych 21 mld zł w 2008 r. należy zapomnieć. To, ile ostatecznie będzie pieniędzy na drogi, zależy od tego, ile uda się „wyrwać” z rezerwy. Łącznie, przy sprzyjających okolicznościach, może to być około 14 mld zł. To i tak dobrze w porównaniu z bieżącym rokiem, gdzie wydanych będzie 7-8 mld zł — uważa Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.