Czy wolno, nie narażając się na literacką klęskę, wprowadzać do powieści publicystyczne wtręty o dylematach etycznych współczesnej genetyki? Simon Mawer udowodnił, że tak. Napisał rzecz pełną ciętego humoru, ironii i czułości — przejmującą historię miłosną naukowca karła i skromnej bibliotekarki w dzisiejszym Londynie.
Powieść ma dwóch bohaterów. Jednym jest ojciec genetyki, żyjący w XIX wieku Gregor Mendel, austriacki mnich z Brna. Drugim — jego rzekomy cioteczny praprawnuk, doktor Benedict Lambert. Błyskotliwy umysł, a przy tym 128 cm wzrostu, kaczy chód i mopsie rysy twarzy. Prowadzi badania naukowe nad własnym przypadkiem, próbuje odnaleźć gen odpowiedzialny za achondroplazję. Jak każdy człowiek, szuka też i miłości i akceptacji. Udało mu się? Tylko przez chwilę wierzymy, że tak.
Elżbieta Sawicka
publicystka
