Portfel PB lepszy od indeksów GPW

Adrzej Stec
opublikowano: 05-05-2009, 00:00

Mija miesiąc od założenia "Portfela PB". Dzięki naszym internautom zarobiliśmy już 16 proc.

3 kwietnia uruchomiliśmy "Portfel PB". Jego powodzenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Nie chodzi tylko o wysoką stopę zwrotu, ale przede wszystkim o ciekawe, merytoryczne i — co najważniejsze — dające zarobić liczne wpisy naszych czytelników na forum portalu pb.pl.

Na starcie mieliśmy 10 tys. zł zdeponowane na rachunku partnera akcji — Domu Maklerskiego IDMSA. Na czym polega nasza akcja? Komitet inwestycyjny decyduje co jakiś czas (średnio raz w tygodniu) o kupnie i sprzedaży akcji spółek z GPW. Decyzje podejmuje, opierając się na sugestiach i wnioskach naszych czytelników — zarejestrowanych użytkowników forum. Akcję prowadzimy zgodnie z regulaminem dostępnym na stronie: notowania.pb.pl/portfelpb (tam również można znaleźć inne informacje o portfelu).

Rozpoczynając projekt, żartowaliśmy, że przegonimy bessę gdzie pieprz rośnie. Nie spodziewaliśmy się jednak, że uda się to zrobić tak szybko. Od 3 kwietnia indeks blue chipów wzrósł o 11 proc. WIG, który jest naszym punktem odniesienia, poszedł w górę o 13,8 proc. Po miesiącu jest więc czym się chwalić. "Portfel PB" przyniósł na czysto, po uwzględnieniu prowizji maklerskich, aż 16 proc. zysku. To znacznie więcej niż tzw. benchmarki. Początek mieliśmy jednak słaby.

Zaczęliśmy ostrożnie. Może nawet zbyt ostrożnie. Kupiliśmy akcje za połowę kapitału, i to samych blue chipów. Obawialiśmy się bowiem, że trwająca od połowy lutego fala wzrostowa będzie miała korektę. Postawiliśmy na ING BSK, wierząc, podobnie jak niektórzy nasi czytelnicy, że wyniki polskich banków z pierwszego kwartału wcale nie będą tak złe, jak wieszczyli pesymiści. Na razie kurs ING rośnie jak na drożdżach. Do koszyka wrzuciliśmy papiery dewelopera Dom Development, wierząc, że ponad 90-procentowa przecena spółki w czasie bessy to gruba przesada. Tu też zysk jest wysoki — ponad 30 proc. Wobec spodziewanej poprawy koniunktury w światowej gospodarce kupiliśmy też akcje Lotosu. Mamy jednak świadomość, że po wzroście kursu rafinerii o 150 proc. od dna bessy należy mu się mały odpoczynek. Ta inwestycja ma charakter długoterminowy.

Po pierwszym tygodniu "Portfel PB" nie nadążał za rynkiem. Za namową czytelników postanowiliśmy zwiększyć ryzyko naszych poczynań. Zastosowaliśmy tzw. dopalacza (tak to podsumował jeden z internautów). Chodzi o borykającego się z kłopotami finansowymi zagranicznego dewelopera Orco. Znów się udało. Okazało się bowiem, że do spółki pomocną dłoń wyciągnął amerykański inwestor finansowy. Kurs poszybował w górę. Po tygodniu zrealizowaliśmy astronomiczny zysk wysokości 62 proc. Drugą, mniejszą, spółką w portfelu jest równie mocno przeceniona przez bessę Jutrzenka (ostatnie dobre wyniki finansowe konkurencji dają nadzieję na wzrosty). W międzyczasie próbowaliśmy kupić akcje kilku innych, mniejszych firm (Asbis, Magellan). Ustalone limity cenowe okazały się jednak za niskie, by zlecenia się zrealizowały.

Po miesiącu "Portfel PB" jest wart 11,6 tys. zł. Składa się z czterech firm. 31 proc. jego wartości stanowi gotówka, którą chętnie wydamy na kolejne inwestycje. Czekamy więc na Wasze propozycje składane na forum portalu pb.pl. Przeanalizujemy i odniesiemy się do Waszych typów. Autorów najciekawszych wpisów znów nagrodzimy darmowymi, miesięcznymi e-prenumeratami "Pulsu Biznesu".

Piotr Kaczmarek: Wyniki to dowód, że ryzyko się opłaciło

1Jaki element miał największy wpływ na wynik "Portfela PB"?

Kwiecień był udanym miesiącem na rynkach akcji. Inwestorzy na GPW mogli zarobić zarówno na akcjach największych spółek, jak i przede wszystkim na szerokim rynku. Źródłem sukcesu "Portfela PB" w tym i w kolejnych miesiącach jest podejmowanie dobrych decyzji w trzech płaszczyznach: ogólnej alokacji, wyboru spółek oraz dobrania ich wag w portfelu.

Skupmy się najpierw na alokacji. Gdy nie musimy się trzymać względnie stałej alokacji 70-100 proc., jak fundusze akcyjne, stopy zwrotu z portfela mogą się znacząco różnić od giełdowych indeksów. Choć kolejne elementy procesu inwestycyjnego są też istotne, alokacja moim zdaniem będzie miała największy wpływ na wyniki "Portfela PB". W kwietniu od razu w portfelu znalazło się 50 proc. akcji, później wraz z udanymi transakcjami alokacja była zwiększana. Po wynikach widać, że ryzyko się opłaciło.

2Jak pan ocenia wybór spółek? Zwykle uwaga inwestorów skupia się właśnie na tym czynniku i choć uważam, że pozostałe elementy decyzji inwestycyjnych są nieco ważniejsze, jest to jeden z filarów sukcesu. Strzałem w dziesiątkę były na pewno decyzje o kupnie przecenionych akcji deweloperów. Czytelnicy wraz z redaktorami bardzo dobrze zauważyli też potencjał w branży finansowej. Jeśli przeanalizujemy decyzje pod względem kapitalizacji wybieranych spółek, to widzimy przeważanie spółek o średniej kapitalizacji. Relatywna siła indeksów szerokiego rynku względem WIG20 pokazuje, że była to dobra decyzja.

3Jak pan ocenia proporcje w wyborze spółek? To ostatni element, czyli dywersyfikacja. W ryzykownym i mało zdywersyfikowanym portfelu (co dotyczy większości inwestorów indywidualnych) nie ma jednej, optymalnej liczby spółek — dla jednego inwestora dobre będą trzy spółki, a dla drugiego osiem. Bardzo ważną kwestią jest jednak strategia dotycząca ryzyka dla każdej pozycji. Przykładowo, gdyby z góry określano poziomy obronne dla każdej spółki w "Portfelu PB", można by przy stałym poziomie ryzyka na pozycję ustalać procentową alokację w portfelu. Jeśli nie korzystamy z tego typu strategii, ciekawym rozwiązaniem mogłoby być na przykład stosowanie stałej wielkości procentowego udziału w portfelu dla nowo otwieranych pozycji. Wtedy hit inwestycyjny Orco byłby kupiony za taką samą kwotę jak stojący w miejscu Lotos. Warto doprecyzować zasady dobierania wag dla spółek w portfelu, co zresztą powinno być ważnym elementem planu inwestycyjnego każdego inwestora. Wbrew pozorom, to może być ważniejszy element od samego doboru spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrzej Stec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu