Precz z komuną!

Rafał Kerger
opublikowano: 03-11-2005, 00:00

UOKiK w walce z kartelami przedsiębiorców wykorzystywać może nawet instytucję podobną do świadka koronnego.

36,5 tys. zł, 7,7 tys. zł, 2,5 tys. zł, 2,6 tys. i 1,6 tys. zł — takie kary wymierzył prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) pięciu poznańskim przedsiębiorcom, którzy w 2003 r. ustawili przetarg publiczny na oczyszczanie ulic Poznania.

O nieprawidłowościach doniósł prezydent stolicy Wielkopolski Ryszard Grobelny. Okazało się, że uczestników porozumienia cenowego łączyły nie tylko więzy gospodarcze i prawne, ale nawet rodzinne. Używali tych samych pojazdów, bazy sprzętu mieli na tym samym terenie, a przede wszystkim zlecali sobie niektóre prace. Słowem — założyli coś w rodzaju gospodarczej komuny. A za zakładanie komun na wolnym rynku trzeba płacić.

Przykładów bezprawnych porozumień oferentów przy przetargach publicznych nie brakuje. Na przykład w ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli odkryła takie porozumienie w Wasilkowie na Białostocczyźnie. Właściciele firm, które miały wygrać przetarg, posuwali się tam nawet do tego, że sami sporządzali niby-konkurentom oferty i kosztorysy.

Alarmuj zamawiającego

Z powodu zmów kartelowych, płacąc ceny wyższe niż rynkowe, cierpią nie tylko tacy zamawiający, jak poznański Zarząd Dróg Miejskich. Tracą też podatnicy, tracą uczciwe firmy, które — nie chcąc wchodzić w chore układy branżowych starych wyg — mają utrudniony dostęp do publicznego grosza.

Jak sobie z tym radzić? Mariusz Partyka, specjalista od zamówień publicznych, założyciel tematycznego serwisu o przetargach Verbum (www.verbum.keo.pl), mówi, że informacje o kartelu nieuczciwych konkurentów przedsiębiorca powinien przekazać organizatorowi publicznego przetargu. Ten, jeżeli dowody będą mocne, odda sprawę Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub nawet prokuraturze. Jednak poza wyjątkowymi przypadkami nie może odwołać przetargu. Te wyjątki to np. przetarg, który nie odbywa się na podstawie ustawy o zamówieniach publicznych, lecz na podstawie kodeksu cywilnego, albo też np. sprzedaż nieruchomości przez administrację publiczną. Z możliwości odwołania skorzystał w ubiegłym roku we Włodawie (woj. lubelskie) wójt Tadeusz Sawicki, unieważniając przetarg na sprzedaż budynku po byłej szkole w Sobiborze.

— Miałem pewne podejrzenia, że stający do licytacji próbują się umówić, by kupić nieruchomość po cenie niewiele wyższej od wywoławczej — tłumaczył potem „Supertygodniowi Chełmskiemu” wójt Sawicki.

— Dlaczego doniesienie o zmowie przetargowej powinno trafić do prokuratury? Zwróciłbym tutaj uwagę na art. 305 kodeksu karnego. Mówi on: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, udaremnia lub utrudnia przetarg publiczny albo wchodzi w porozumienie z inną osobą, działając na szkodę właściciela mienia albo osoby lub instytucji, na rzecz której przetarg jest dokonywany, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech” — wyjaśnia Mariusz Partyka.

— Aby takie porozumienie wyczerpywało znamiona przestępstwa, musi ono zmierzać do udaremnienia postępowania albo mieć za cel spowodowanie, że przetarg wygra jeden z podmiotów będących w zmowie — dodaje Partyka.

Tej samej karze (trzy lata) podlega też ten, kto w związku z publicznym przetargiem rozpowszechnia informacje lub przemilcza istotne okoliczności, mające znaczenie dla zawarcia umowy będącej przedmiotem przetargu.

Kara 10 proc. przychodu

UOKiK w takich sprawach działa na podstawie art. 5 ustawy o ochronie konkurencji (DzU z 2003 r. nr 86, poz. 804 ze zm.). Ustawa antymonopolowa jasno precyzuje, że porozumieniem ograniczającym konkurencję jest uzgadnianie warunków składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny, przez przedsiębiorców przystępujących do przetargu.

— Zawiadomienie do naszej centrali bądź jednej z delegatur, najlepiej pisemne, może zgłosić nie tylko organizator przetargu, ale również przedsiębiorca poszkodowany wskutek zmowy lub nawet osoba trzecia, np. mieszkaniec miasta — mówi Dariusz Łomowski z UOKiK.

Za udział w kartelu przetargowym zgodnie z art. 101 ust. 1 pkt 1 wspomnianej ustawy prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną wysokości do 10 proc. przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary.

Świadek koronny

Warto również zwrócić uwagę na to, że w prawie antymonopolowym jest instytucja porównywalna do świadka koronnego.

— Gdy któryś z przedsiębiorców początkowo uczestniczył w zmowie, ale chce się z niekomfortowej sytuacji wykręcić, możemy go potraktować łagodniej, jeżeli jego wyjaśnienia pomogą wydatnie zgłębić mechanizm zmowy. Jednym słowem, dostanie wtedy mniejszą karę — opowiada Dariusz Łomowski.

Stwierdzająca zmowę oferentów decyzja UOKiK może być również podstawą do ubiegania się przez poszkodowanego organizatora przetargu lub poszkodowanego konkurenta o odszkodowanie w sądzie cywilnym.

Warto podkreślić, że z protestami w sprawie zmów przetargowych nie należy zwracać się do Urzędu Zamówień Publicznych (UZP).

— To nie nasze kompetencje —zastrzega Anita Wichniak-Olczak z UZP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu