Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że największe szanse na objęcie schedy po Marku Belce i nominację na stanowisko ministra finansów ma prof. Grzegorz Kołodko, który jest nieskrywanym faworytem premiera Leszka Millera. Problem w tym, że kandydatura kontrowersyjnego Kołodki nie podoba się prezydentowi Kwaśniewskiemu, który wolałby Jerzego Hausnera.
Przez cały czwartek media - w tym PAP, Reuters i Informacyjna Agencja Radiowa - donosiły, że Grzegorz Kołodko ma już "99 proc." szans na objęcie teki ministra finansów.
Premier Leszek Miller informował w czwartek, że decyzja o tym, kto zastąpi Marka Belkę zostanie ogłoszona w piątek. Jeszcze w czwartek wieczorem premier miał rozmawiać z prezydentem o obsadzie stanowiska ministra finansów, jednak do spotkania nie doszło.
Według rozmówców PAP, spotkanie zostało przełożone, bo premier chciał jeszcze skonsultować kandydatury na ministra finansów z szefami rad wojewódzkich SLD oraz koalicjantami. W czwartek premier rozmawiał na temat kandydata na ministra finansów z wicepremierami, szefami partii koalicyjnych Markiem Polem i Jarosławem Kalinowskim. Do spotkania premiera z prezydentem, podczas którego Miller przedstawi kandydata na ministra finansów dojdzie w piątek wieczorem po powrocie Kwaśniewskiego z wizyty na Łotwie.
Wygląda na to, że na placu boju pozostali dwaj kandydaci: prof. Kołodko, który jest lansowany przez premiera, oraz Jerzy Hausner, szef resortu pracy, który - wedle mediów - byłby milej powitany na stanowisku szefa finansów przez prezydenta Kwaśniewskiego. Z kolei, według "Gazety Wyborczej", faworytką prezydenta ma być Danuta Hübner.
W czwartek na dziennikarskiej giełdzie kandydatów pojawiło się też nazwisko Stanisława Gomułki, doradcy Marka Belki i profesora London School of Economics. Sam zainteresowany jednak zdementował w rozmowie z PAP informacje o swym ewentualnym kandydowaniu.
- Ja sam nie otrzymałem takiej propozycji. Według moich informacji, wicepremierem i ministrem finansów zostanie Grzegorz Kołodko" - powiedział PAP Gomułka.
DI