Prezes Orlenu: Przejęć za granicą już nie będzie

KZ
opublikowano: 2012-05-24 14:02

Nie chciałbym zniechęcać innych firm do ekspansji zagranicznej, ale my w Orlenie trochę się na tym znamy i wiemy, że zagraniczne zakupy mogą zwiększyć wartość spółki, ale również ją zmniejszyć lub zahamować wzrost. Mamy za sobą zakup sieci stacji w Niemczech, Unipetrolu w Czechach i Możejek na Litwie. Sparzyliśmy się i dziś nie planujemy ekspansji zagranicznej, chyba że nadarzy się okazja zakupu stacji w Niemczech, bo ten biznes jest w miarę rentowny.

Ponadto ekspansja zagraniczna poprzez przejęcia jest z naszego punktu widzenia coraz trudniejsza. Po pierwsze, na świecie narasta protekcjonizm, o czym świadczy choćby przypadek Argentyny (tamtejszy rząd znacjonalizował spółkę YPF, kontrolowaną przez hiszpańskie przedsiębiorstwo Repsol). A to oznacza rosnące ryzyko polityczne. Po drugie, mamy dziś do czynienia z rosnącą konkurencją kupujących, głównie sovereign funds, które mają głębokie kieszenie, a interesuje ich zwłaszcza sektor energetyczny. Trudno z nimi konkurować.

Dlatego nasza strategia zakłada rozwój produkcji energii elektrycznej i wydobycia gazu z łupków, bo to znakomita platforma do skokowego wzrostu wartości firmy. Nasza podstawowa działalność nie daje takich perspektyw, bo prognozy rynkowe wskazują na nadpodaż, niskie marże oraz presję na zamykanie rafinerii.