- Po tym, jak urząd antymonopolowy zablokował nam przejęcie Energi, mamy dużo gotówki. Trzeba się zastanowić, co z nią zrobić. Jako, że nie zamierzamy wychodzić poza core business, to przy kolejnych transakcjach z pewnością wrócimy z wnioskami o zgodę do urzędu antymonopolowego. Ale niekoniecznie do polskiego - powiedział Krzysztof Kilian, prezes PGE, na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie.
- Interesuje nas ekspansja poza Polską, czyli na południu Europy i w Nimeczech. Zwłaszcza w Niemczech widzę szczególny potencjał. Decyzja tamtejszego rządu o odejściu od programu atomowego spowodowała przecenę spółek energetycznych. A wiele z nich jest ma strukturę niemal identyczną z naszą. Warto też przypomnieć, że choćby RWE i EON wycofały się z rozpoczętych projektów atomowych w Wielkiej Brytanii, choć tam nie zapadła przecież żadna decyzja polityczna o odejściu od atomu. Po prostu ogólne warunki się zmieniły. To zmienia wyceny - dodaje prezes PGE.