Prezes URTiP: na poprawę usług telekomunikacyjnych trzeba poczekać

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-02-04 18:41

Zainteresowanie firm usługami telekomunikacyjnymi i wydanie ponad 40 zezwoleń wynika z optymistycznych prognoz rozwoju branży. Na poprawę jakości usług klienci będą musieli jednak poczekać - ocenia Witold Graboś, prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

- Zainteresowanie tym rynkiem wynika z optymistycznych prognoz na przyszłość. Nie można tkwić w dołku bez końca, kiedyś się ten rynek ruszy i w przyszłości będzie atrakcyjny - powiedział PAP Witold Graboś.

Jego zdaniem, liczba zezwoleń nie musi się przekładać na znaczące, natychmiastowe zmiany na rynku telekomunikacyjnym.

- Zezwolenie telekomunikacyjne jest tylko przyzwoleniem na obecność na rynku. Przy obecnym stanie prawnym istnieje możliwość, że ktoś z pozwolenia nie skorzysta. Po prostu chce zapłacić niewielką sumę za taką możliwość, bo analizuje uczestnictwo w tym rynku albo prognozuje, że wejdzie na rynek za jakiś czas - powiedział.

Prezes URTiP zaznaczył, że na razie nie ma możliwości cofnięcia pozwolenia w związku z brakiem aktywności firmy.

Witold Graboś jest nastawiony sceptycznie do pomysłu połączenia konkurentów TP SA, choć przyznaje, że nie znaczy to, że taka firma nie ma szans.

- Połączenie tych spółek nie daje wspólnej infrastruktury ani nie zwiększa w sposób znaczący potencjału ekonomicznego. Trzeba jednak wykorzystać każdą możliwość na zlikwidowanie monopolu TP SA. Nie przeceniam tej możliwości, bo tu trzeba się zmierzyć z niedźwiedziem - powiedział.

Połączenie firm telekomunikacyjnych to pomysł resortów Skarbu Państwa i Infrastruktury, które chcą stworzyć konkurenta dla TP SA. W grupie tej miałyby się znaleźć aktywa telekomunikacyjne kontrolowane przez Skarb Państwa, czyli m.in. Tel-Energo i NOM. Współpracy przy tworzeniu nowego operatora nie wykluczają też Dialog, Netia i Szeptel.

ONO, PAP