Prima Charter pędzi

Mira Wszelaka
opublikowano: 2007-06-25 00:00

Wracający do gry przewoźnik czarterowy rozpycha się na rynku. W tym roku planuje leasing czterech maszyn i zakup piątej.

Wracający do gry przewoźnik czarterowy rozpycha się na rynku. W tym roku planuje leasing czterech maszyn i zakup piątej.

Fischer Air Polska (FAP), przewoźnik czarterowy, który po reaktywacji zmienił nazwę na Prima Charter (PCh), konsekwetnie realizuje strategię. Firma ma zamiar szybciej rozwijać flotę. Będzie to możliwe dzięki podwyższeniu kapitału do 70 mln zł (w rezerwie jest jeszcze 20 mln zł).

— Chcemy wykorzystać wyjątkową koniunkturę i brak silnej konkurencji na rynku. Zamierzamy rozbudować siatkę połączeń i się okopać — mówi Krzysztof Szymański, wiceprezes PCh.

Na razie przewoźnik używa jednego samolotu. W najbliższych dniach wzbogaci się o kolejne dwa. Czwarty trafi pod skrzydła przewoźnika pod koniec lipca.

— To nie wszystko. Pod koniec sierpnia zamierzamy zakupić Boeinga 757. Negocjacje są zaawansowane — dodaje Krzysztof Szymański.

Od 2010 r. przewoźnik weźmie w leasing od Boeinga nowe maszyny, prosto z taśmy produkcyjnej.

Zimą z Prima Charter będzie można polecieć m.in. na Dominikanę, Kubę, Maderę, do Wenezueli, Brazylii, Indii (Goa) i Bangkoku. Obecnie linie oferują transport w rejonie basenu Morza Śródziemnego, Morza Czarnego, północnej Afryki i na Wyspy Kanaryjskie.

— Od kwietnia 2008 r. planujemy uruchomienie połączenia z Chinami (Szanghaj) i Wietnamem. Powoli będziemy też łączyć ofertę czarterową z miejscami liniowymi — informuje Krzysztof Szymański.

Na koniec roku spółka chce uzyskać 250-260 mln zł przychodów z czego około 20 mln zł brutto zysku. Debiut giełdowy planowany jest na pierwszy kwartał 2008 r.

Początkowo właścicielem FAP byli: Cash Flow (71 proc.), Jan Moska (udziałowiec m.in. Lenteksu, Ząbkowice Ergu, Higieniki) i JAK Worldwide Management. Później w reanimację linii ponownie zaangażował się Krzysztof Moska, a także biura podróży Exim Tours oraz symbolicznie Triada i Rainbow.