Prywatyzacja Naftobaz wzmocni wolny rynek

Paweł Janas, Agnieszka Janas
12-06-2003, 00:00

W lipcu upływa termin negocjacji zakupu przez Vopak większościowego pakietu akcji państwowej spółki Naftobazy. Zgodna z rządowym programem prywatyzacja mogłaby wzmocnić konkurencję na polskim rynku paliw. Jednak z walki o zakup Naftobaz, dających mu zdecydowaną przewagę na rynku, nie zrezygnował Orlen.

Prywatyzacja Naftobaz, firmy posiadającej największe w kraju magazyny paliw płynnych, o pojemności około 1,5 mln m sześc., weszła w decydującą fazę. Wybrana w kwietniu przez Naftę Polską do wyłącznych negocjacji holenderska firma Vopak prowadzi badania spółki (due diligence). Termin sprawdzania oraz dokończenie negocjacji warunków zakupu od 51 do 65 proc. akcji upływa 20 lipca 2003 roku.

Zgodnie z rządową „Strategią dla przemysłu naftowego w Polsce” (program restrukturyzacji i prywatyzacji), istotą prywatyzacji Naftobaz jest zachowanie konkurencji na rynku, na wypadek gdyby któryś z dystrybutorów zaczął dążyć do zmonopolizowania go, np. w przypadku połączenia Grupy Lotos (dawnej Rafinerii Gdańskiej) z Polskim Koncernem Naftowym Orlen (Orlen). Obecnie nie istnieją wprawdzie żadne prawne ograniczenia importu paliw płynnych do Polski, aby jednak sprowadzić taką ilość paliwa, by można było konkurować z krajową produkcją, trzeba ją gdzieś zmagazynować. Importer zaś nie ma w Polsce praktycznie żadnej możliwości wyboru magazynu. Dominującą pozycję na rynku mają Naftobazy, których głównym klientem jest Orlen.

Równe warunki działania na rynku, zdaniem przedstawicieli Nafty Polskiej, można więc będzie stworzyć tylko wtedy, gdy niezależny zagraniczny operator zainteresuje się świadczeniem usług magazynowania wszystkim graczom.

— Ważne jest, aby w procesie prywatyzacji wzięła udział międzynarodowa, doświadczona i licząca się w branży spółka. Jej współpraca z wieloma producentami i dystrybutorami paliw w innych państwach zagwarantuje równy dostęp do usług magazynowania wszystkim operatorom działającym na rynku — podkreśla Jacek Wróblewski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Dlatego właśnie, zgodnie z rządowym programem, w prywatyzacji mogą wziąć udział tylko firmy wyspecjalizowane w magazynowaniu paliw, a nie spółki rafineryjno-dystrybycyjne. Zapisy te są wyrazem obawy o możliwość przejęcia przez Orlen czy Grupę Lotos kontroli nad Naftobazami. Gdyby udało się im kupić tę spółkę, mogłyby nie traktować na zasadach partnerskich swoich bezpośrednich konkurentów.

Zainteresowania prywatyzacją Naftobaz nie ukrywał rodzimy, największy gracz na rynku paliwowym Orlen. Jednak nie został on dopuszczony do udziału w pierwszym etapie ich prywatyzacji. Niezadowolony z decyzji rządowej koncern postanowił sam zbudować konkurencję dla Naftobaz. Na początku kwietnia 2003 r. podpisał list intencyjny z niemiecką firmą IVG — startującą wcześniej w wyścigu po Naftobazy. Celem porozumienia jest stworzenie spółki logistycznej.

— Nie zostaliśmy dopuszczeni do prywatyzacji Naftobaz, więc musimy myśleć o innym sposobie zabezpieczenia przyszłości. W związku z tym podjęliśmy dialog z IVG — mówił Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen.

Orlen poinformował jednocześnie o zamiarze wniesienia aktywów logistycznych do joint venture. Ich wartość księgowa oszacowana jest na 600 mln zł.

Część analityków uznała ten krok Orlenu za manifestację wobec Nafty Polskiej.

— Tworzenie konkurencji dla Naftobaz przez Orlen i IVG to prawdopodobnie próba wymuszenia na Nafcie Polskiej zmiany koncepcji ich prywatyzacji — czyli dopuszczenie do tego procesu Orlenu. Biorąc pod uwagę to, że magazyny Naftobaz nie są w pełni wykorzystane, budowa nowych baz w Polsce wydaje się dziś niepotrzebna — uważa Jacek Wróblewski.

Potwierdzeniem tych słów mogą być kolejne kroki Orlenu zmierzające do wejścia do gry o Naftobazy. Sposobem mogłoby być stworzenie konsorcjum z Vopakiem.

— Moglibyśmy utworzyć z holenderską firmą konsorcjum. Wszystko zależy od tego, jakie warunki zaproponowałby nam Vopak oraz Nafta Polska. Ważne jest też to, czy taki wariant byłby dla nas efektywny, w porównaniu z innymi możliwymi scenariuszami rozwoju polskiego rynku logistycznego — mówi Sławomir Golonka, wiceprezes PKN Orlen.

Jego zdaniem, mimo rygorystycznych zapisów programu „Strategia dla przemysłu naftowego w Polsce” , Orlen mógłby uczestniczyć w pierwszym etapie prywatyzacji spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prywatyzacja Naftobaz wzmocni wolny rynek