Putin puka do Europy

RAV, PAP
opublikowano: 26-11-2010, 00:00

Rosjanie zaczęli kusić Brukselę. Gra jest warta świeczki — może powstać rynek wart biliony euro.

Premier Rosji snuje wizję: wspólnota gospodarcza od Lizbony po Władywostok

Rosjanie zaczęli kusić Brukselę. Gra jest warta świeczki — może powstać rynek wart biliony euro.

Rosja otwiera się na Zachód. Jej premier zaproponował na łamach niemieckiego dziennika "Sueddeutsche Zeitung" stworzenie harmonijnej wspólnoty gospodarczej od Lizbony po Władywostok.

— W przyszłości w rachubę mogłyby wchodzić strefa wolnego handlu oraz jeszcze bardziej zaawansowane formy integracji gospodarczej — proponuje Władimir Putin.

Rynek wart biliony

Chodzi o m.in. wspólną politykę przemysłową opartą na konglomeracji potencjału technologicznego i surowcowego Rosji i UE czy programy wsparcia małych i średnich przedsiębiorstw.

— Należy rozważyć strategiczne sojusze w przemysłach: stoczniowym, lotniczym, motoryzacyjnym, technologii kosmicznej, medycynie i farmacji, energetyce jądrowej oraz logistyce. W efekcie powstałby wspólny kontynentalny rynek z potencjałem wartym biliony euro — mówi rosyjski premier.

Opowiada się również za zniesieniem wiz między UE a Rosją.

— Prawdziwe partnerstwo nie będzie możliwe, dopóki utrudnione będą kontakty ludzkie i społeczne — twierdzi szef rosyjskiego rządu.

Czas na grzybobranie

Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Rosji, nie kryje zadowolenia.

— Wreszcie następuje odprężenie w stosunkach Rosja — Zachód i poszukiwanie wspólnego języka. Coraz więcej, z różnych stron, rodzi się inicjatyw integracyjnych, a nie konfrontacyjnych. W takim klimacie grzyby będą rosły — twierdzi Stanisław Ciosek.

Podobnego zdania jest Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech.

— To ciekawa propozycja. Jest częścią ofensywy politycznej Rosji skierowanej do UE jako partnera, który może pomóc w modernizacji kraju — uważa Janusz Reiter.

Szef rosyjskiego rządu zastrzegł jednak, że pierwszym krokiem do integracji musi być usunięcie przeszkód dla wstąpienia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Janusz Reiter wskazuje, że oferta Władimira Putina nie jest czymś, co trzeba przyjąć albo odrzucić, lecz zaproszeniem do dyskusji.

— Premier Putin słusznie wspomina, że Rosja powinna przystąpić do WTO. To byłby dla inwestorów i partnerów handlowych Rosji element budowy zaufania — uważa Janusz Reiter.

Bez obaw

Dodaje jednak, że propozycja powinna być skrupulatnie przeanalizowana, bo obie strony potrzebują siebie nawzajem.

Podobnego zdania jest Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

— Rosja ma ogromny rynek zbytu i surowce, Europa — technologie i towary do sprzedania — mówi ekonomista Banku BPH.

Janusz Reiter podkreśla jednak, że UE musi dobrze się przygotować i określić jasno warunki, na jakich integracja miałaby nastąpić, aby w przyszłości nie było niespodzianek.

Natomiast Stanisław Ciosek uspokaja, że Polska nie powinna obawiać się zacieśnienia rosyjsko-europejskiej współpracy.

— Rosyjskie surowce muszą być jakoś transportowane do unijnych krajów, podobnie jak europejskie towary na wschód, a Polska ma genialne położenie geograficzne — przypomina Stanisław Ciosek.

Stawia jednak warunek.

— Musimy jak najszybciej zbudować szybkie koleje i drogi wschód-zachód. Bez nich będziemy tranzytową kulą u nogi dla obu stron — mówi były ambasador.

Podobnie uważa Janusz Reiter.

— Polska może na tym skorzystać. Nie ma żadnego powodu, aby bać się bliższej współpracy z Rosją, jeśli tylko jej reguły będą, precyzyjnie sformułowane — wskazuje Janusz Reiter.

Polska może mieć na ich kształt znaczący wpływ, bowiem — jak zauważa Adam Antoniak — wkrótce przejmie prezydencję w UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV, PAP

Polecane