Rachunek sumienia

Dariusz Styczek
opublikowano: 15-11-2010, 00:00

Wykorzystanie pieniędzy z UE to powód do dumy wszystkich samorządowców. Ale świat się na tym nie kończy.

Marszałek, starosta i prezydent opowiadają o sukcesach i porażkach mijającej kadencji

Wykorzystanie pieniędzy z UE to powód do dumy wszystkich samorządowców. Ale świat się na tym nie kończy.

Marek Łapiński

marszałek województwa dolnośląskiego

Sukces

Dużym osiągnięciem jest rozpoczęcie zainicjowanych przeze mnie prac nad "Strategią dla Polski Zachodniej". W inicjatywie uczestniczy pięć województw. Udało nam się przekonać co do celowości jej stworzenia Elżbietę Bieńkowską, minister rozwoju regionalnego. Sukcesem samym w sobie jest to, że pięć województw, które raczej do tej pory konkurowały, teraz współpracuje.

Kolejny sukces to bezkonfliktowy podział środków unijnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Udało się przełamać niemoc inwestycyjną. Rozpoczęliśmy budowę trzech mostów. Uruchomiliśmy też dwa nowe połączenia kolejowe: Trzebnica — Wrocław oraz Szklarska Poręba — Jakuszyce — Harachov.

Porażka

Cały czas problemem pozostaje brak ustawy metropolitalnej, która regulowałaby relacje i dzieliła kompetencje między władzami wojewódzkimi a miejskimi. Chodzi przede wszystkim o relacje marszałek — prezydent miasta. Brakuje też podobnej ustawy precyzującej podział kompetencji między samorządem a administracją rządową. Ten mankament dał o sobie znać podczas tegorocznej powodzi.

Zenon Janus

starosta powiatu kieleckiego

Sukces

Mijająca kadencja była wyjątkowa, bo do samorządów, także do powiatu kieleckiego, spłynęły pieniądze unijne, dzięki którym udało się przeprowadzić wiele inwestycji. Za wielki sukces uważam to, że wykorzystaliśmy wszystkie szanse na pozyskanie zewnętrznych środków — mieliśmy dobrze przygotowane projekty, wiele z nich powstało w partnerstwie z innymi samorządami, co zostało docenione. Dla przykładu podam tylko, że wszystkie tegoroczne i przyszłoroczne inwestycje powiatowe uzyskały unijne wsparcie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego wysokości ponad 44 mln. zł.

Bardzo dużo działo się na drogach — w ciągu czterech lat wyremontowaliśmy 181 km dróg powiatowych za prawie 80 mln zł, rozpoczęła się wreszcie budowa nowoczesnych bloków operacyjnych w naszych dwóch szpitalach — Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka w Kielcach oraz Szpitalu Powiatowym w Chmielniku. Bardzo ważne jest to, że nasze placówki służby zdrowia są w dobrej kondycji finansowej.

Porażka

Choć kadencję samorządu 2006-2010 uważam za bardzo udaną, to przecież nie wszystko się udało. Starostwo Powiatowe w Kielcach jest tym samorządem, który nie został uwłaszczony. Wynajmujemy pomieszczenia w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim w Kielcach, wiele naszych jednostek rozrzuconych jest w różnych punktach miasta. Mimo wielu prób, rozmów i pism nie udało się uwłaszczyć na zajmowanej obecnie siedzibie. Nie możemy w nią inwestować, a warunki są naprawdę trudne. Dlatego podjęliśmy decyzję o budowie nowej siedziby — kupiliśmy już działkę, jesteśmy tuż przed rozstrzygnięciem przetargu i mam nadzieję, że budowa ruszy jeszcze w tym roku, a za dwa lata pracownicy wprowadzą się do nowego budynku.

Za porażkę uważam także to, że nie udało nam się utworzyć wraz z kilkoma gminami spółki aktywności obywatelskiej, która mogłaby kupić prywatyzowane Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych. Projekt, który umożliwiał tworzenie takich spółek, utknął gdzieś na szczeblu rządowym.

Jacek Kowalski

prezydent Gniezna

Sukces

Cieszy przede wszystkim znacząca poprawa infrastruktury, szczególnie w dzielnicach peryferyjnych. Powstały tam kilometry ulic utwardzonych asfaltowymi nakładkami, a wiele z nich otrzymało docelowy wygląd. Są nowe parkingi, skwery, ścieżki wokół jezior, oświetlenie, kanalizacja.

Godne zaznaczenia są również: ogromna liczba inwestycji w oświacie, budowa mieszkań socjalnych, poprawa infrastruktury sportowej (trzy Orliki) czy rekultywacja dwóch jezior. Sukcesów jest sporo, a wszystkie one przyczyniły się do upiększenia i rozwoju naszego miasta. Widać to zresztą doskonale, gdy odwiedzi się Gniezno.

Porażka

Z przykrością muszę stwierdzić, że najtrudniejszym wyzwaniem podczas minionych czterech lat była współpraca z radą miasta. Wydaje mi się, że w zbyt wielu kwestiach nad względami merytorycznymi często brała górę polityka. Biorąc jednak pod uwagę wszystko to, co — mimo niepotrzebnych sporów — udało się osiągnąć, nie zmarnowaliśmy tego czasu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Styczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy