Dane biometryczne, czyli identyfikacja osób za pomocą tęczówki oka, rysów twarzy, czy też odcisków palców,stają się coraz powszechniejsze; aby jednak zapewnić pełne bezpieczeństwo obywateli państw członkowskich UE i nie naruszać ich prywatności, przy przechowywaniu takich danych powinna być zachowana jak największa ostrożność - uważa Komisja Europejska, która w środę opublikowała raport na temat wyzwań związanych z biometryką.
W ślad za decyzją Komisji Europejskiej o zastosowaniu od 2006 roku danych biometrycznych w paszportach, wizach oraz pozwoleniach na stały pobyt, biometryka będzie miała coraz szersze zastosowanie w codziennym życiu. Koszty opracowywania danych będą się zmniejszać, dzięki czemu będą mogły być coraz powszechniej wykorzystywane w podróżach, czy wypełnianiu różnego rodzaju formularzy, w których wymagana jest identyfikacja osoby.
Rozwój biometryki pozwoli także, by granice unijne stały się bezpieczniejsze, a dokumenty wiarygodniejsze. Biometryka ma również wymiar ekonomiczny - raport wskazuje na rolę krajów UE przy powstawaniu dynamicznego europejskiego przemysłu biometrycznego.
Przedstawiciele Komisji Europejskiej podkreślają, że należy jednak dbać o odpowiednie przechowywanie danych, by uszanować prywatność osób oraz zapewnić im pełne bezpieczeństwo.
Istnieje także ryzyko pozbawienia niektórych ludzi możliwości korzystania z tego typu danych, na przykład jeśli nie wybiorą tego sposobu identyfikacji lub wystąpią jakieś przeciwwskazana ze względu na wiek czy stan zdrowia. Zdaniem Komisji Europejskiej, system powinien minimalizować takie społeczne wyjątki.
"Mimo że biometryką nie mogą być objęci wszyscy obywatele, to musimy starać się, by ten system stawał się coraz powszechniejszy" - uważa Antonia Mochan, rzeczniczka prasowy unijnego komisarza ds. nauki i badań.