GPW. Zdaniem DI BRE Banku, choć trudno obecnie jednoznacznie określić kierunek ruchu indeksu w krótkim terminie, to jednak w nieco dłuższym horyzoncie czasowym, na razie nie pojawiły się żadne sygnały świadczące o możliwości zahamowania wzrostów.
Z kolei analitycy DM BZ WBK sugerują, że niemrawy handel odnotowany podczas wczorajszej i poprzednich kilku sesji, w pewnym sensie można uznać za zjawisko pozytywne, ponieważ może to świadczyć o wyczerpywaniu się strony podażowej w sytuacji spadku cen akcji. Podkreślają przy tym rolę, jaką odegrały walory PKN Orlen, TP SA i KGHM, które po bankach stały się obrońcami indeksu WIG 20. Szczególnie pozytywne wrażenie wywarło zachowanie się kursu akcji PKN Orlen, który po raz kolejny podjął próbę sforsowania bardzo silnego poziomu oporu na wysokości 20 zł, tym razem z pełnym powodzeniem (wzrost do poziomu 20,30 zł). Negatywnym bohaterem sesji był bank Pekao. Kurs walorów Pekao po raz kolejny w ciągu ostatnich czterech sesji przełamał linię trendu wzrostowego. Poprzedni taki sygnał, po kontrataku popytu, można było zdaniem DM BZ WBK uznać za fałszywy, lecz tym razem wydaje się, iż może być zwiastunem nadchodzącej korekty kursu.
Mało optymizmu wykazują specjaliści z IDM. Ich zdaniem, nadzieje, iż zakończenie długiego weekendu przyniesie ożywienie na rynku akcji, na razie zawodzą. Słabe zachowanie się giełd na świecie jest o tyle dziwne, iż jak się wydawało, gospodarka USA może właśnie wychodzić z recesji. Oczywiście, w ślad za Ameryką powinny pójść inne gospodarki. Jeżeli tak byłoby rzeczywiście, długoterminowo dobra koniunktura na parkietach byłaby rzeczą prawie nieuniknioną. Obecnie nie widać czynników, które miałyby spowodować zakończenie długiej konsolidacji. Będziemy więc zapewne skazani na niewielkie ruchy indeksów.